wyrachuj przytomnie,

co ciebie gnało przez pieśń,

las śpiewny,

śpiew drzewny,

bór.

O, akwarele poranków, tłuste oleje południ,

senne pastele wieczorów i nocy głębokich węgle!

Ostrą źródlaną rozkosz czerpały wiadra ze studni —

to ciebie gnało,

to,