płynącej z doświadczenia, wprowadzającej ład,

kieruje pogodne oko na wody, które przegrzmiały,

bukiecik fiołków z Olimpu2 poprawia wpięty do szat i mówi:

«Zasłonę wzorzystą zarzuć na rzeczy tajemne,

w których dojrzeć nie można zarysu ukrytych znaczeń.

Pogódź się z pozorami. Ze światem połącz się ściśle

nie rozumieniem męczącym, ale miłością ożywczą.

Przyśpiesz swój uroczysty powrót do starych prawd,

przy dźwięku mosiężnych trąb, mocnym furkocie wstęg,

surmach3, bębenkach i fletach. Wystarczy zło nazwać złem,