pomrze z przeciwka znajomy sędzia

— niechajże ziemia lekka mu będzie —

pomrze szanowna pani sąsiadka,

i dziatek pani życzliwa matka,

i pomrze dziatek pani mamusia,

na chłopski rozum — sama paniusia.

Za jakieś trzysta, czterysta lat

zmieni się, moja paniusiu, świat:

mówią, że całkiem inne idiotki

na inny temat wymyślą plotki,