— Ja nieprzyjacielem najszlachetniejszego narodu?! — zawołał Karol.

— A jednak stanęliście przeciw nam z Krzyżaki!

— Stanąłem jako rycerz chrześcijański idący na krucjatę przeciw poganom...

— My poganie?! — krzyknęła Sala.

— Wy, wasz król jesteście prawdziwi wyznawcy Chrystusa. Powiedziano mi mylnie... Oszukano... Chcę szukać w Rzymie zwolnienia ze ślubów zakonnych, chcę zerwać z Krzyżaki!

Sala nic na to nie rzekła, spuściła jeno głowę. A książę począł:

— Ty, coś się mną tak opiekowała, Salo, ty jesteś aniołem...

— Nie, ja jestem Polką — przerwała podnosząc głowę.

— A jako Polka, czy złączysz swe losy z księciem Fryzlandii, gdy otrzyma od papieża zwolnienie z przysięgi?

Sala chwilkę milczała. Karol oczekiwał wyroku.