— Matki straszą Krzyżakiem dzieci, a nawet psy na wołanie: „Krzyżaki” wyć poczynają — dodał ktoś z jego stronnictwa.
Jedni więc na to przemówienie Kochmajstra kiwali potakująco głowami, drudzy uśmiechali się urągliwie, Marcin zaś Herencog, obecny komtur Świecia, rzekł:
— A Władysław Jagiełło korzysta z tej niechęci i czyni kroki, żeby Litwę z Polską połączyć.
— I połączył — wrzasnął Kochmajster. — Skorzysta z niechęci, jaką zaszczepił Plauen i całą ludność Litwy i Żmudzi ku sobie nawróci! — zakończył.
— I nam będzie urągał — dodał komtur Elbląga, Wilhelm Wallenrod.
— A czy to tylko Żmudź i Litwa tak zniechęcona? Trzeba widzieć, co się dzieje koło Świecia — ozwał się znów Herencog.
— Albo koło Elbląga! — dorzucił Wallenrod.
— Albo i koło Królewca!
— I koło Torunia!
— I Kwidzynia!