Na rozkaz królewski powtórzył wszystko, co już poprzednio mówił.
Król dał rozkaz, żeby Jakubem się zajęto, a panowie poczęli się naradzać.
— Zamek to wielce mocny — mówili niektórzy.
— Trudno mu będzie poradzić, ile że żywności nagromadzili — dodawali inni.
— A jednak go zdobędziemy! — zawołał król.
— Tak, musimy zdobyć! — powtórzył Witold.
Obu oczy zabłysły.
— Trzeba jeno pośpieszać, by zbytnio w siłę nie urośli — dodał Jan z Tarnowa.
A inni widząc, że król i Witold nie tracą otuchy, nabrali jakoś serca.
— Przed północą wyruszymy! — rozkazał Jagiełło.