Od czasu jednak, gdy się dowiedział, że Bogna w jednej z przybyłych po księżniczkę niewiastach znalazła matkę, i wraz z księżniczką do polskich ziem odjedzie i on do orszaku Aldony się wprosił.
— I ty z nami pociągniesz, wszak tam ziemia twoja — mówił mu Siewros.
Jaśko w odpowiedzi trząsnął tylko głową.
I nic go skłonić nie mogło, aby się dał namówić.
Gdy rachowano lackich ludzi, którzy mieli wracać do ziemi swojej i przed oblicze Gedyminowe ich przedstawiono, kneź rzekł do stojącego przy jego boku Jaśka.
— I tyś Lach, pewnie do swoich chciałbyś?
— Miłościwy książę, pozwólcie mi przy sobie pozostać! — rzekł Jaśko, schylając głowo.
Gedymin pogładził brodę z zadowoleniem i rzekł:
— Zostaniesz.
A potem dodał jakby do siebie: