A twych dzwonów litania falą się rozlewa;

Pomnęż ja twoje ciepłe nadwiślańskie noce

I te orylów głosy z daleka, od Saskiej

Dolatujące słuchu, i te wioseł pluski,

Kędy wietrzyk na falach drobne zbiera łuski,

A na nich gwiazd miliony drżą srebrnymi blaski.

Ileż razy z daleka od pałaców gwaru,

Patrzałem upojony siłą twego czaru,

Wisło, rodzinna wodo, jak na twym przestworze

To sieć rybacka duma, to ognisko gorze,