A Zamojski jak drugi Nestor, poważnemi

Pożegnał go od wszystkich z płaczem słowy swemi.

Zostawił wszystkich potem i ciotkę troskliwą51.

A od płaczu wielkiego prawie ledwie żywą.

Wstąpił w ciosaną szkutę, którą z wysokiego

Dębu cieśla misternie uczynił twardego:

Wstąpiła i królowa i siostra rodzona,

Cnotami i dzielnością od Boga uczczona.

Piękna pogoda była, cicho Febus swoje

Konie pędził w podziemne zachodnie pokoje.