(Gdzie lechijskie Dryjady twe ciało włożyły),

Pachnące tobie każę zapalić ofiary

I położę na ołtarz twój przystojne dary.

Śliczna Wisło Sarmacka, która swe potoki

I źródła bystre lejesz w ocean głęboki,

Nie bądź nam przeciwną, staw się nam życzliwą,

Twój to król, twój pan jedzie, daj drogę szczęśliwą.

Ledwie tego królowa domawia, gdy w swoje

Wiatr począł ustępować podziemne pokoje,

A szkuty swym porządkiem zaraz popłynęły,