Spiekota w południa zacisze;

Mróz ciebie nie ściska, nie ziębi,

Lecz wietrzyk ciepławy kołysze.

Gdy przecie na wiosnę szeroko rozlany

Wypłyniesz na środek zagonów,

I łąki wiskowskie i łany

Użyźniasz do kwiatów i plonów,

Jak miło się wsłuchać w twój szelest i gwary!

O rzeki najczystsze, najzdrowsze!

O Bugu i Narwi! do pary!