— Laudetur Jesus Christus!
— In saecula saeculorum — odpowiedział tenże i zarazem zapytał: — Czego waszmość pan żąda?
— Nie żądam, ale proszę, ażalibym273 się nie mógł widzieć z księdzem Murdelionem?
— Z Murdelionem? — powtórzył braciszek. — Nie masz go w domu dzisiaj, właśnie się go spodziewamy.
— Dokądże wyjechał?
— To mnie nie wiadomo, ale jeżeli waszmość panu co na tym zależy, to łatwo by się o tym dowiedzieć od księdza gwardiana274.
— Możnaż się widzieć z księdzem gwardianem?
— Można, i owszem, proszę wnijść, ja waszmość zawiodę.
Prowadził mnie tedy ów frater275 jakimiś długimi kurytarzami276 aż pod drzwi jednej celi, na które wskazując, rzekł:
— Tutaj mieszka ksiądz gwardian.