— No! To stara facecja. Maszże300 jaką nadzieję?

— Dotychczas żadnej.

— Jak to? Zwątpiłeś?

— Prawie.

— To pluń i bądź kontent, że tak się stało.

— Nie mogę.

— Więc ją kochasz?

— Jak tylko można najwięcej.

— Jakże? I kochając nie masz żadnej nadziei?

— Nie umiem jej sobie wymyślić.