— Ale do jakiegoż nieszczęścia, moja jejmość kochana? Prawdą jest, że ja mam afekt dla panny Zofii, i jeżeli ona go ma także dla mnie, to chwała Bogu! Ale żeby przyjść miało do jakiego nieszczęścia, to żadną miarą nie może być, bo ja przecież, nie chwalący się, mam i głowę, i serce na swoim miejscu. Zresztą, nie widzę nawet, jakie by powody ku temu mogły być, bo wątpię, żeby mi po drugi raz jeszcze odmawiać chciano.
— O tym ja nie wiem — odpowiedziała staruszka — czy jespana już przyjmą czy nie przyjmą, bo w konkurach dopiero wtedy jest pewność, kiedy państwo młodzi wracają od ołtarza; dlatego też sfolguj i sobie, i Zosi w tych afektach, bo na zły wypadek znowu będzie jakie nieszczęście. — Ja też na to:
— Jejmość pani, jak widzę, tak przestraszoną jesteś nieszczęśliwym losem pani stolnikowej, że już dziś w każdym kawalerze widzisz Piotrowicza, a w każdych konkurach gwałty tylko i nieszczęścia. A tymczasem w całym świecie co roku mnóstwo ludzi się żeni, a o gwałcie jakim lub wykradzeniu ledwie raz da się słyszeć przez całe życie.
Wtem wbiegła Zosia do tegoż pokoju, ale zarazem dał się słyszeć głos dziadka, wołający:
— Mospanie Nieczuja!
Rad nierad litościwe tylko spojrzenie rzuciłem na Zosię i musiałem przejść do pierwszej izby, ale zamiast dowiedzieć się, czego chciał dziadek ode mnie, musiałem usiąść i słuchać, jako jmć pan Gintowt, wygrawszy z młodzieniaszkiem oratorski spór o pierwszeństwo skaptowania Jura z Borowiczek dla przedsięwziąć się mającej sprawy, otrębywał zwycięstwo swoje w ten sens:
— Ergo447 nie ty, mospaneńku, który się zrazu niebacznie tym przechwalałeś, ale ja, jako mnie tu waszmość widzicie, doprowadziłem i Jura, i Demostenesa do tego, że nie, mówię, przystąpili do tej sprawy, bo oni by to byli i bez namowy uczynili, ale że ją wzięli za swoją. I stanie się tak, jak potrzeba, co jest conclusum448 pewnie i nieodmiennie. We wtorek wszyscy pojedziemy do Oszmiany, a my, którzy już jesteśmy zmówieni, będziemy się mieć na oku; ale nie będziemy wyborom przeszkadzać, tak jak to waść mówisz, mospaneńku, i owszem, funkcję naszą zrobimy; po wyborach dopiero uczynimy tak, jakeśmy się umówili, a o czym waszmości, chociaż się pierwszym tej sprawy promotorem powiadasz, ani się śni, mospaneńku! Wtedy całą kupą zjedziemy się tutaj, pokłoniwszy się panu cześnikowi, przekąsimy co z łaski jego i ruszamy; a jakie przy zdobywaniu tego diabelskiego zamku dziać się będą sztuki, o tym się waszmość możesz dowiedzieć od tych, którzy wąs barabański449 mają pod nosem, ale nie mleko, tak jak ty, mospaneńku!
To mówiąc, pan Gintowt wąsa sumiastego całą garścią pokręcił i powstał, jakoż i wszyscy powstali, żegnając i rozchodząc się zaraz, my na spoczynek, a dwaj dyżurni do przygotowanej dla nich kordegardy450.
I tak się skończył pierwszy dzień mego pobytu między szlachtą oszmiańską.