— Nie masz tu pana Konopki?
— Nie ma — odpowiada gospodarz, człek mały, rudowłosy i w szarą jakąś opończę zagarnięty.
— A kiedyż jego ślub?
— Nie wiemy, panie.
— Z kimże się żeni?
— Hanuś — zawołał tedy gospodarz na swoją żonę — z kim to się żeni pan Konopka?
Wyszła z drugiej izby młoda a figlarnych oczu gosposia i pokłoniwszy się mnie:
— Pan Konopka? — odpowiedziała. — Pan Konopka się cale nie żeni; on się dopiero stara o pannę ze Źwiernika, ale to jeszcze daleko.
— Nie może być — rzekłem na to — lada dzień ślub.
— Już to nie, panie — odpowiedziała karczmareczka — przecieżbym ci o tym wiedziała.