Eleganty, komedianty,
Na bok z nosem, miejskie franty!
Bo, broń Boże, animuszu,
To peruka przy kontuszu
Na ziem spadnie i nieładnie
Będzie z gołą głową,
Będzie z gołą głową!
Odskoczyli na bok gaszkowie, śmiech powstał po sali, ale zaraz ktoś krzyknie z tańcujących:
— Mości panowie! Proszę po cztery pary, bo ciasno!
Snadź już duszno zrobiło się wszystkim i wielka nastąpiła ochota. Więc zaraz wiele par ustąpiło i ja też także z Zosią usiadłem w kąciku, która tuż do mnie: