— Czy tutaj będziemy siedzieć?

— Tutaj, moja mościa panno — ażebyśmy razem byli, kiedy na nas kolej przyjdzie do tańca.

— Jeszczeż będziemy tańcować? — spytała Zosia.

— Pewno że będziemy, wżdy232 to dopiero początek.

— I śpiewać jeszcze będzie pan skarbnikowicz?

— Dlaczego by nie? Kiedy pani rozkaże, to i karku kawałek nakręcę dla fantazji.

— Karku szkoda, ale niech pan jeszcze śpiewa, jak kolej przyjdzie, bo się pan dobrze odcina.

— Dziękuję pani tymczasem za kompliment i śpiewać będę, ale gdybym wiedział, że moje piosneczki podobają się pani, tobym jeszcze nie takie wymyślił.

— O! Bardzo mnie się podobają.

— Prawdę to panna Zofia mówi? — poderwałem prędko.