IRYDION
Zatknij nad stosem!
Konam jak Prometeusz w łańcuchach o chmurę jedną od biesiady bogów. — Czego ty milczysz — ozwij się, Masynisso, niech żyje Hellada!
MASYNISSA
Milczę, bo godzina naznaczona minęła w tej chwili i każde pióro jej skrzydeł śmiechem przedłużonym szumiało w przelocie. — Teraz nic już nie słychać. —
IRYDION
Wbrew losom i ludziom niech się stanie wola ojca mego! Porywa za pochodnię. Cześć ziemi greckiej, cześć! A ty, potrójna Hekato367 przyjm tę ofiarę. —
Ha! Kto idzie? Odpowiedz, czarne widmo! — Jeżeli jesteś moim złym geniuszem368, przyjdź później! Teraz nie wstrzymasz mnie!
POSŁANNIK
Pokój tobie w imieniu Jezusa Nazareńskiego!