Szczęście takowe potroiłoby Twoje siły, ale nieszczęśliwa miłość w popiół je rozwieje lub na złe skieruje — nie dręcz się, nie męcz! Dość mąk czeka na Ciebie — pchasz się sztyletem, a nie stanie Ci krwi; przyjdzie ją wylewać z ran, przez zewnętrzne dłonie zadanych. Usłuchaj głosu mojego — on nigdy Cię nie zdradzi, on Ci wiernym będzie do końca. Pisz do mnie często, pisz każdą myśl i każdą boleść; choć daleki, będę ja wtenczas przy Tobie i, czując, co czujesz, będę miał prawo wymagać od Ciebie, byś choć na chwilę pomyślał to, co ja myślę.

Daj rękę! Ty masz przyjaciela!

Lepsza to może dola, niźli mieć kochankę.

Frusia176 uściskaj ode mnie, proś go, by przypomniał matce to, co mi przyobiecał. Reytera177 poczciwego równie uściskaj p. Galetowi178 tysiąc ukłonów. Pułkownika179 dziesięć razy uściskaj ode mnie. Matce Twojej złóż moje najgłębsze uszanowania i powiedz jej, że ją proszę o jeszcze jeden pacierz — niech mi go rzuci, jak ubogiemu jałmużnę na drogę życia. O, potrzeba mi takiej!

Cóż porabiacie? Często bijecie się na szpady i na szpadrony? A wtedy wspominacież o mnie? Jeśli przyjmiesz radę moją względem nauk, to prosić Cię będę, byś przykładał się szczerzej do historii powszechnej. Wszystka mądrość ludzka zawarta w historii. Wszystkie przeznaczenia rodu ludzkiego odbijają się w niej, jak słoneczna jasność w płynącym potoku. Tam myśl Boga o ludziach i myśl ludzi o Bogu połączone razem. Przeczytaj, proszę Cię, Historię Micheleta, francuską i rzymską. Przeczytaj kawałki historyczne i literackie Szyllera. Jeśli będziesz miał czas po temu, weź także Herdera Idee o filozofii historii, a świat ogromny roztworzy się przed Tobą i może nieco ukołysze wzburzone fale, spienione podrzuty serca Twego.

Pisz zawsze do mnie: à Varsovie; gdziekolwiek będę, list Twój mnie takim sposobem dojdzie: Varsovie, Palais Krasiński — F-bourg de Cracovie. Co do mnie, chory jestem — oczy mi się znacznie pogorszyły. Szanuj zdrowie — zdrowie jest to dla ducha to samo, co doskonałe narzędzie muzyczne dla kompozytora. Jeśli struny się rozwiążą, popękają klawisze, kto światu objawi myśl mistrza? Arcydzieło zostanie wśród wiecznej nocy, pogrzebane we wnętrzach niedostępnych i ludziom nie zda się na nic. Teraz bądź mi zdrów, bądź mi spokojniejszy! Kiedy zaś napadną Cię burze duszy, siadaj, bierz pióro, posyłaj mi je. Ja je przyjmę, jak siostry... O ile zdołam, rozświeciwszy je promieniem lepszej nadziei, Tobie odeślę.

Zygmunt Krasiński

145. Do Adama Potockiego

Warszawa, 1838, 4 lipca

Drogi Adasiu!