A teraz, mój drogi Edwardzie, zostawię Ciebie Twoim cichym penatom, zielonym Twoim larom domowym. Jeśli Ci one kiedy szepną do ucha, żem winien Tobie tysiąc rubli sr., to proś ich ode mnie, by czekały, aż będę mógł je oddać.

Wszak zaniesiesz tę prośbę moją przed lary i penaty Twoje, wszak bogi domowe nieraz gniewają się na mnie za to? O wdzięczności mów im także mojej, bo kiedy Tobie o niej wspominam, Ty słuchać nie chcesz; zatem im mówić i wiecznie powtarzać będę, żem Ci do zgonu i całem sercem wdzięczny za Twoją dobroć i przyjaźń. Twój

Zygmunt.

Adres mój: Torlonia, lub po prostu: Rome, poste-restante.

171. Do E[dwarda] Jaroszyńskiego

Karlsbad, dnia 10 augusta 1840 r.

Drogi Edwardzie!

Z Romy pisałem Ci kilka razy, nie odpisałeś mi. Zawczoraj list drugi Ci na ręce Hausnera posłałem; ale, chcąc abyś w razie nieoddania upomniał się u niego, te słów, kilka przesyłam Ci przez Tadeusza Walewskiego. I z Romy, i stąd pisałem Ci de philosophia et quibusdam aliis jak np. de gratitudine235. Pierwszą może diabli wezmą kiedyś, drugiej nic z serca mi nie wygluzuje.

Jeśli milczysz dlatego, żeś szczęśliwy, dzięki Bogu za Twoje milczenie! Gdyby przypadkiem przez Lebens-Ironię ze wszystkich moich listów ten tylko Ci się dostał w ręce, to miast tamtych staraj się dostać Einleitung zur Historiosophie236 przez Augusta Cieszkowskiego, wydane przeszłego roku w Berlinie i słynące szeroko. Punkt wybujały wyżej nad Hegla, proroctwa moje spełnione! Przeczytaj a uznasz!

Do mnie, jak zwykle, Torlonia, lub po prostu: Rome, poste-restante. A teraz niech anioł szczęścia i pokoju będzie zawsze nad domem waszym. Nie zapomnij o wdzięcznym i przywiązanym Ci