Bądź mi zdrów, módl się za mnie, i odtąd nie zwij mnie już Zygmuntem, ale wiedz, że się zowię: „Rozpacz”. Dopóki żyję, jestem Twój wierny i kochający

Zygmunt.

Przeczytaj nowo wyszły Przedświt Gaszyńskiego, a będziesz wiedział, co myślę.

213. Do Augusta Cieszkowskiego

Wierzenica, 1843, 14 sierpnia

Drogi mój! Chciałbym Ci rozkryć to całe gniazdo żmij i robaków: serce moje, bo może się nie spotkamy, a przez pocztę trudno! Siedzę w Twoim pokoju; list Twój Niemiec wysoki mi oddał — przeczytałem i jęknąłem, bo Ty nie znasz położenia mego, Tobie się wydaje, że można pokonać serce, że można... miłość puścić w niepamięć. Przeczytaj w Resurrekcji337, co to miłość, co to ce pacte scellé, où l’âme s’est incorporé une autre âme338. Możem dotąd nie wiedział, co miłość. Zmysłowy koloryt niegdyś miałem za nią, a to gruba pomyłka. Miłość, to płciowość dusz, nie ciał. Teraz wiem, co miłość, a wiem, bom w rozpaczy za duszą, a w pogardzie i wstręcie nad ciałem. Biada mi, żem Was słuchał mimo krzyk sumienia mego! Ja nie na wielkiego pana z 19 wieku, ja na trybuna raczej stworzon. Savonarolę czuję w sobie, a czemże się stałem? Czemże jestem? Człowiekiem w krzywem położeniu — człowiekiem, który sto razy na dzień przeklina chwilę, w której zrobił dla ojca to339, czego nawet Ojciec niebieski nie ma prawa wymagać; — człowiekiem, który musi w końcu po wielu mękach albo zabić, albo być zabitym!

O, nie, nie szaleniec ze mnie, Auguście, ale nieszczęśliwy człowiek. Biedna pani de la Haye340 pewno przebudziła się w grobie i płacze nade mną teraz! Samotność stała mi się jedyną ulgą, jedyną pociechą. Cały dzień mi się przemienił na sztukę uciekania od przytomności, która mnie zarzyna. Oto w tej chwili czuję się lepiej — chciałbym tu, w Wierzenicy, ot zostać i nie wracać do Poznania, ni jechać zaraz do Torunia, gdzie ojciec znów czeka, ni do granicy, na której komora czeka — ni do Warszawy, gdzie Paszkiewicz341 czeka — wszyscy czekają, ja tylko już na nikogo nie czekam! Nikt już nie przyjdzie mi duszy rozświecić — chyba Mesjasz Tryumfator. Oh, na tego czekam i porzucę dom i wszystko i pójdę za nim.

Zapewnieś czytał przeczucie Mickiewicza o Tobie342. Nikt takiego ducha, jak adamowego, nie oszuka. On odgadł Ciebie w przyszłości z kilku słów Twoich. Towiański posłannikiem jest, co obudza w drugich ogień, nic więcej — ale ten ogień będzie płomieniem! Ten ogień z nas wszystkich ma stosy swoje. O, spalmy się, spalmy i świećmy ludziom — Polszcze, a przez Polskę światu! Składam tu Przedświt, Tyś jego ojcem pierwszym — spod serca mi wybrzmiał i kocham go!

Przy tem zostawuję Ci „Polskę Chrystusową343”. Jeśli nie znasz, przeczytaj — wiele tam myśli wspólnych, choć jednostronnością spaczonych.

Wreszcie zostawuję i powierzam miłości Twojej dwie paczki z napisami: większą, w której mój pulares, a w pularesie pięcioletni dziennik; spalisz, jeżeli mnie kochasz, bez przeczytania, gdybym umarł, nie wróciwszy do Wierzenicy; — mniejszą, w której wstęp do 1-szej części Nieboskiej i cokolwiek wierszy, po śmierci mojej otworzysz i, co chcesz, przeczytawszy, zrobisz. Komisarzowi zaś przykaż, by spały tu te papiery i by nikomu ich nigdy, chyba Tobie, lub mnie za przyjazdem, nie oddawał.