20 maja. Jeszcze słów kilka, nim pojadą te kartki. Pomyślałem, że ten brązowy pomniczek miłym Ci będzie. Jest tu ktoś, co tak wszystkich książąt i królów naszych groby rytuje412. Spomiędzy leżących na moim stoliku ten wybrałem, bo najlekszy i najmniej trudny do przewiezienia. Ostatni to dwaj mazowieccy książęta, jak napis pokazuje, a na chwilę niniejszą te dwie bliźnie postacie rycerskie uśpione mogą Ci Koronę i Litwę wystawiać; uśpione koło jednego, tego samego drzewca, bez sztandaru, ale gdy się przebudzą, i sztandar z niebios zleci, i przyczepi się do drzewca!
Raz jeszcze Cię ściskam i ściskam; myśl o mnie, pamiętaj o mnie, kochaj mnie, jakeś kochany!
Twój na zawsze
Tadzio biedny i chory, kłaniać Ci się każe. Księżnie moje najserdeczniejsze złóż uszanowanie ode mnie! Skoro co się dowiem o synu Twoim, doniosę Ci zaraz.
235. Do Stanisława Małachowskiego
1844, 5 novembris413, Warszawa
Mój drogi! Niedawno pisałem i przesłałem Ci karteczkę dla pani naszej, którą sam nazwałeś Sylfidą414; już musiała Cię dojść i Ty ją posłał dalej — teraz słuchaj. Niestworzone tu rzeczy się dzieją w tych czasach. Posłano kawalerią, infanterią, armaty do Radomia, twierdząc, że tam chłopi mają humańszczyznę zacząć, mają, spiskiem poprzysiężeni komunistowskim, chcieć panów swych zarzynać. Więc protekcja orężna poszła bronić szlachtę polską od włościan sandomierskich. Prawda, że zabawnie? A wiesz, czego to początek? Oto zakrój, by niezadługo, gdy kto, nasadzony i zapłacony, kogo z nas pchnie nożem, zarżnie gdzie na wsi lub w mieście, można było powiedzieć, że to komunizm, że to chłopy nasze, że to przepowiadał ojcowski opiekun nad nami, że my słuchać nie chcieli itd. A tymczasem trup trupem będzie i, kogo zechcą, pozbędą się tym sposobem arcymądrym, bez wielkiego zachodu i trudu. Oto sposób wypolszczenia nas! Więc na zasadzie tej fantastyczności aresztują, gdzie mogą, aresztują dniem i nocą studentów, księży, zakonnice nawet.
Wiesz, że Minister Sekretarz Stanu tu jest i przeprowadza swój kodeks, chcąc Napoleoński wyrugować. Prawnicy tutejsi się bronią, jak mogą, zastawiając się rozumem wieków, rzymskim, francuskim, wykazując, że nie sposób szalonej gmatwaniny, przezwanej nowym kodeksem, wprowadzić. Więc wiesz, jakim rozumowaniem odpowiadają ich rozumowaniu? Nadesłane przyboczne figury przychodzą do nich z radą, by się nie narażali, siebie, i dzieci, i żony, by ustąpili, bo kto wie, zajadą kibitki lada dzień i Sybir będzie! Tak ich straszą, jak Kimbarów, jak Rejtanów, jak Sołtyków, jak Załuskich niegdyś, kiedy szło o miliony ludności i o całe krainy; a teraz ani oni Rejtanami, ani idzie już o tak wiele, a straszą również. Wyobrazisz więc sobie, co to za stan, co to za położenie. Szpiegów, prowokatorów więcej, niż czego. Co chwila w sieci ciągną się, kłamią, imaginują spiski, których nie ma. Towarzystwo wstrzemięźliwości zakazali w krakowskiem, bo jakżeby podatek z gorzelni wybrać, gdyby pić przestał lud, a potem i to — asocjacja.
Widzisz, drogi mój, że się złe szybkim krokiem już przesilać zaczyna. Jeśli będziesz pisał do Sylfidy, wspomnij o tych szczegółach, by wiedziała, jak lubem i miłem życie tu i co grozi każdemu z nas. Tymczasem od strony biegunowej głucho; mówią, że tam spleen i smutna furia i zamknięcie się od oblicza ludzi. Drogi mój, złe się przesila, bo dochodzi takiej miary, że wkrótce przeleje cierpliwość Boga, który najcierpliwszym jest, póki nie dojrzeje ból ludzki, co miłość jego obudza; a wtedy, jako był wprzódy najcierpliwszym, staje się z Chrystusa ukrzyżowanego Jehową, przed którym „przepaść ze strachu siwieje”. Gdy ona siwieć zacznie, nam obu włosy poczernieją, białe włosy nasze!
Ściskam Cię. Zawsze mi dochowaj i serca, i ostrożności wszelkiej! Do obaczenia.