Do obaczenia, mój Wojewodo najdroższy. Dzięki Bogu, żeś rad z władysławowej przemiany452; oby transfiguracja nastąpiła, a wtedy zda się, i na niemało, tam, skąd my wszyscy rodem. Ściskam go z serca, a Ciebie jakbym serc trzy miał i wszystkiemi Cię kochał.

Twój.

253. Do Konstantego Gaszyńskiego

Nicea, 15 stycznia 1846

Drogi mój! Masz prawdę, nie tylko Ciebie to przeraża, ale i mnie; ależ przyznaj, że ten autor szalonym był453. Pamiętasz, jakeś Ty pisał do niego, a jam sam ustnie tylekroć mu powtarzał, że głupstwo robi, że nikomu nie pomoże a siebie łacno zgubić może, że wierszykiem się nie uspakaja zagorzalców, ni sprowadza z drogi zamierzonej konspiratorów; ale skądinąd, że wierszykiem można karku sobie nadkręcić pod rządem despotycznym i tak dalece czuwającym, jak rosyjski. Tem bardziej mnie teraz to przeraża, że on jest w kraju, biedny chłopiec! Zrazu powiedzą, że to Słowacki, że to inny, że to ja wreszcie, a w końcu wykryją prawdę, sami Polacy rozplotą ją i jego wezmą i zaszlą daleko; ależ kiedy to takie, jak jego charaktery nigdy niczego słuchać nie chcą. Poczciwy, dobry, utalentowany chłopiec, ale bez rozsądku, bez wszelkiej znajomości i praktyki żywota, myślący, że mur można głową przebić. Strzeż go Bóg, a niech go ludzie nie wydadzą, niech najlepsi jego przyjaciele nie przyłożą się do jego ruiny, bo to u nas tak bywa!

Dziękuje ci bardzo Jan za zaprenumerowanie, które już odbiera. Powinszowanie też od pana Globów i Ducha ziemi na Nowy Rok odebrałem; nadzwyczajnie styl Towiańskiego podobny do stylu Lelewela. Smutne to życzenie na rok nowy, wezwanie do męczeństwa! A cóż, czy trzeba wzywać do rzeczy, która się na każdym z nas ciągle odbywa?

Bądź łaskaw, nim mi przyślesz L’Homme p. de Loërne, wywiedz się, czy dobrze pisane, czy w nowem pojęciu nauki pomyślane. Musiałeś od pana Stanisława list odebrać i weksel, który na jego ręce przesłałem. Co to są dwa akty niby Juliusza? Czy to Juliusza? Czy pisać do niego? Czy odpisze? Bo ci panowie nie odpisują już śmiertelnikom. Co za myśl poematu Laprada? Bądź łaskaw, jak najczęściej pisuj do mnie i, jeśli się wywiesz, powiedz, co demos myśli o naszym szalonym a poczciwym znajomym. Książki odebrałem od konduktora. Choro mi i smutno, widnokrężnie mi źle; wkrótce trzydzieści cztery lat mi przedzwonią, a życie coraz podobniejsze do czarnego lochu. Pisz często, Konstanty drogi, i donoś, co wiesz!

Cyprian, nie Leopold, Robert kurs454 zaczął; Leopold sobie w łeb strzelił. To samo myślę o Cyprianie, co Ty.

254. Do Augusta Cieszkowskiego

1846, Nicea (maritime), 27 lutego