Uwaga. Szpetnym i potwornym poczt układem badeńskich, wszelki list do Nice, Etats Sardes, jeśli nie oddasz go w Szwajcarii lub Francji na pocztę, nieodzownie musi przez Austrią przechodzić. O to więc idzie, by Twoje do mnie i moje do Ciebie takiego nikczemnego losu nie doznawały. Mnie łatwo, bo o pół łokcia mam granicę francuską; Tobie trudniej, ale konieczna. Więc, ilekroć piszesz do mnie, do Nice maritime. Etats Sardes, staraj się, by Twój list rzucony został na pocztę w Strasburgu. Poszlij go tam komu, by go rzucił na pocztę. Inaczej albo nic szczerego nie możesz do mnie pisać, albo, co napiszesz, przepisanem będzie lub nie dojdzie mnie. Pamiętaj o tym praktycznym szczególe!
Czytam Chowannę i uwielbiam wszystko, co o jaźni i Bogu, choć się na dalsze losy jaźni nie zgadzam, myśląc i czując, że wciąż są żywemi a nieśmiertelnemi, nie zaś wiecznemi. Pisz i pisz, Ty części zbawienia ludu naszego! Mam nadzieję, żeś się obronił i że protestantyzm, obyczajem już u katolików nie praktykowanym, nie zinkwizycił aż do płomieni stosu drugiej tej edycji; w takim razie trzecią by trzeba zrobić.
263. Do Stanisława Koźmiana
Nicea, 1846, 18 decembra
Kochany Stanisławie!
List Twój wczoraj odpieczętowałem. Tysiączne dzięki Ci zań. Lecz przecież Bogdan pojechał do Rzymu i Neapolu na miodowe księżyce czy marcepanowe słońca. Tak Konstanty mi zaręczał jeszcze temu dni trzy. P. Adam470, o którym miałem wiadomość niezachwalnie pewną, coraz bardziej odbiega od pana Andrzeja471, zawsze go za znamienitego bardzo ducha uważa, lecz już nie sądzi go bezpośrednio natchnionym. Wątpię bardzo, by miał oną konferencję z Guizotem. Innym, którzy przypuszczeni zostali do jej mienia, wciąż odpowiadał eks profesor: „Mais que Diable voulez vous que j’y fusse472? Ten wyraz diable kwitł co chwila na ustach jego. O Bogu ani wzmianki nie było, bo też Bóg jej nie potrzebuje. Gdy zacznie sam o sobie wzmiankować, posłyszą mowę jego narody od bieguna po drugi biegun — a szpicruta wyśliźnie się z rąk Palmerstona a Liewenowa się nie przyda już radą na nic Guizotowi. Piędź ta ostatnia ziemi, nam wydarta, ten czwarty rozbiór, dokonany w 19-tym wieku, więcej, niż cokolwiek innego, posunął naszą sprawę. Każda rana, zadana czemuś świętemu i dobremu, staje się daleko głębsza przez odbicie sprawiedliwości bożej, rządzącej dziejami, raną temu, który ją zadał. Mordercy pchnęli siebie. Wcześniej czy później, kwestia ta już tylko o godzinę, a o niej tylko Ojciec Niebieski wie według słów Syna; wcześniej czy później z tej dokonanej absolutnie zbrodni wyjdzie nasze zmartwychwstanie czyli raczej zewnętrzna okoliczność, która nam pozwoli z grobu się wychylić, bo prawdziwe nasze zmartwychwstanie nie za nami, tylko w nas. Nadanie mu kształtu tylko od Europy zależy. W danej porze korzystać będę z Twoich rad w stosunku do p. Adama. Jednak on tak jest ze mną, że, gdyby chciał mnie widzieć, bez czekania na moją odezwę i żadnej ogródki, natychmiast by mi dał znać o tej chęci swej; przecież nigdym nie zaprzestał obcowania z nim i związki nasze trwały nieprzerwane.
Ten Adam473, ten jednooki, co w Romie, oto pierwowzór judaszowy! Oto człowiek! Jak jaźń ludzka może wytrzymać w takiej piersi, nie uwolnić się od niej, nie wytrysnąć z niej, nie uciec w głębię wszechświatu od hańby, w którą się zaskorupiła na ziemi, tego nie pojmuję. Żebym był nią w nim, dawno już by był on pękł, a ja wyleciała i, wyleciawszy, uciekałabym w nieskończoność nieskończenie, coraz dalej od ziemi i trupa mojego, dniem i nocą, przez mleczne drogi i mgławiska, za słońce, za Oriony i Syriusze, i tak przez wieczność całą. Nieszczęśliwy człowiek, nieszczęśliwy! Jeszcze przyjść potwarzać naród swój, świętość swoją ziemską, u stóp ojca kościoła! Przed zastępcą Chrystusa oskarżać męczenników, oskarżać to jedyne, co chrystusowego zostało w świecie dzisiejszym! Nieszczęśliwy człowiek — tak głęboko rozstrojony i upadły, że pogarda jakby w litość się przesila nad nim. Wiesz, co Lear o kobiecie, to o nim ja czuję i mógłbym krzyknąć: „Ciemność, brud, zgnilizna, pfuj! pfuj! pfuj!”. To mi przypomina, że w Romie jest druga podobna istota, ale płci odmiennej, warto się jej na wszystkie boki strzec, żona I. S. Mówią, że ona tego roku, w Czechach przesiadując przez lato u rządzącego Austrią zgrzybielca, namówiła go, nie bez oporu jego, do zajęcia ostatniego zakątka naszego. Cave474! Tysiąc dzięków za Henryka Ci składam. Gdy masz czas i chęć po temu, przypomnij sobie, że tu każdy list Twój będzie mi pociechą. Druś paszportu nie dostał i ruszył do Galicji. Ogromnie sprawą chłopską zajęty, utył niezmiernie, zresztą zdrów. Na nowy rok urządzenia w stosunku do chłopów będą ogłoszone w Królestwie, ale zupełnie nic nieznaczące. Że zwiną Królestwo, także słychać. Nikt nie zmartwychwstaje jedno z grobu — gdy grób absolutnym będzie, pocznie się odżycie! Na zawsze, kochany Stanisławie, pamięć dni heidelbergskich należeć będzie do lubych wspomnień życia mego. Niegorzkie to dni były — a więc szczęsne.
Twój Ruinowy
264. Do Augusta Cieszkowskiego
Nicea, 1847, 15 stycznia