Pęka serce, gdy wglądnie oko w tassowanie się tych kart, w zawiązywanie się tej gry. 1814 r. już Napoleon im powiedział, takiej samej izbie, pełnej prywaty: „Nie bądźcie jako bizantyńskie rozprawiacze, którzy jeszcze prawili i krzyczeli, gdy już wróg taranem rozbijał bramy miasta!”. Twój Thiers475 to obrzydliwa bestia — rad by ludzkość zbawić, by obalić Gu-a476, ale, gdyby trzeba ludzkość zgubić na to, rad by ją zgubić. Błazen! Bez wielkich charakterów nie ma Rzeczpospolitej: kramarze milczący, drobne dumy krzyczące, lub rozprawiające eleganty, oto skład izb. I co z tego być może? Serce pęka! Losu kaprysikom wszystko powierzyć trza, jak za średnich wieków, jak za napadów barbarzyńskich. Do dziś dnia tak samo w historii. Z pokłócenia się dwóch żbików na trybunie może wypaść wielki jaki przypadek! Oto wiara nasza, nadzieja i miłość! Pfuj! pfuj! pfuj! Biedna Francja! Prowadzą ją prosto do losów Polski. Czem Sasy i jezuici byli u nas, w niej dziś przemysł, handel; doktrynery! A katy te same zewnętrzne stoją, czekają — a te błazny się będą sprzeczali o mariaże hiszpańskie! I powiedz sam, czy bruk paryski nie nikczemny to bruk?
Rysunek nie podobał się Kiprowi. To mi pachnie dziwnemi teoriami w Kiprze. Pamiętasz, jak się unosił nad manifestem Krukowieckiego i niby bronił go od zarzutów komunizmu — on wykarmion w słowiańskich gronach, kędy o komunizmie niedowarzenie marzą. Uważaj dobrze: nie potrzeba by sobie żmiji wyhodować na piersiach! Zresztą powiem Ci, że on może Bułgarów i Serbów ideę, tj. bezideę, pojął, ale Polski nie zna, nie uczuł, ni przeczuł. Co do Polski, ani mu można dać samowolnego postępowania. Trza by go wprzód wyuczyć. Tylko pytanie, czy chciałoby dziecko się uczyć i czy już od dawna nie należy duszą i ciałem do owej szkoły pragskiej, którą i Jerzy niegdyś był nieco zarażon w dzieciństwie. A więc tak trudno znaleźć miejsce jakiekolwiek, gdzie by przyjęto obronę tej biednej szlachty polskiej!
Węzeł gordyjski, drogi Auguście, rozcinam. Bądź łaskaw 1500 fr. panu A477. oddać. Mniejsza, na co, druk czy nie druk, ale on w szkaradnej biedzie i bieda mu przeszkadza do jasnego widzenia rzeczy. Ulżyć biedzie, a będzie coś. Do tego dzieci dorastają itd., itd. — nie ma czem ich wychowywać; zatem odeszlij mu 1500 fr., a owszem nadal nic nie przyrzekaj! Mojem prawidłem: wiecznie dotrzymywać, ale nie obiecywać nigdy, bo z obiecanek pierwszy lepszy przypadek, pęknięta żyła w czaszce, z konia upadek, wreszcie szpiega donos cacanki robi. 500 zaś fr. zachowaj na pierwsze Kyprowe zawołanie; skoro o więcej będzie szło, natychmiast daj znać, a znajdziesz co potrzeba u Th478. — Sieraw-mu479 już przez Wojewodę posłałem.
Masz prawdę — w tej chwili potrzebniejszyś tam, ale to w tej chwili i może przez miesiąc jeszcze. Potem pomyśl o słońcu! Czekam na obiecany Twój list, a wtedy szerzej odpiszę. Ciągle mi bezmocnie i gorzko.
Twój na zawsze
Furiis
Wybornyś z zapytaniem, czy nie powinieneś do Berlina jechać, tam być na sejmie i zarazem być w Paryżu na izbach, i zarazem kończyć w Nicei np. i zarazem cynkować480, co skończonego w rue Royale, i zarazem może jeszcze podróż odbywać w Oriencie!
Nauczże się, mój Auguście drogi, raz na całe życie ziemskie — bo w wiecznym żywocie inaczej będzie — że to tylko się udaje i do końca doprowadzić można, czemu się razem wszystkie władze osobistości naszej poświęcają. Napoleon nigdy nie marzył jednym korpusem stawiać czoła od razu wielu korpusom, ale, niezmiernie szybko się posuwając, każdemu z osobna się w danej chwili przeciwstawiał i następnie, uważaj, następnie je pobijał, nie zaś współcześnie. Ty zaś zawsze marzysz o współczesności i wszechobecności. Prawem ludzkiej jaźni jest móc ruch swój swoją wolą przyspieszyć, ale nigdy niech nie marzy o osiągnieniu wszechprzytomności bożej, bo wtedy nie zrobi nic, nic, nic!
2-do: choćby zebrali się w Berlinie i otrzymali 1/100 konstytucji, tego roku jeszcze nie będzie można wpłynąć na żadne dyskusje, bo wdzięczność za łaskę upoi ich serca!
Konstantego ściskam — niech pamięta o litografii!