Pan Adam596 pojechał z Mediolanu do was. Lękam się, byście ciężkiej biedy tam z nim nie doznali, bo, jak tu, tak i tam będzie się starał o zaburzenia.

Dzięki Ci za dowiezienie zegarka i medalionu. Wkrótce, mam nadzieję, że będę z Tobą. Upadek Thurneyssena srogiego mnie figla spłatał, osiadłem na koszu. Z Królestwa ani grosza przysłać nie mogą.

Twój brat zdrów, był w Warszawie trzydziestego kwietnia i u mego ojca jadł święcone.

Ściskam Cię z serca całego, drogi Wojewodo.

298. Do Ludwika Orpiszewskiego

1848, Turyn, 22 czerwca

Mój drogi! Odebrałem wczoraj z rana w Genui na wsiadanem Twój list i wszystkie inne z Rzymu, któreś mi był łaskaw przesłać. Jeszcześ mojego z Civity znać nie odebrał. Napisać do Władysława byłoby na próżno — on sam nie musi bardzo dowierzać Aaronowi597 — ale z drugiej strony będzie próbował tego pojednania, które się nie uda; nie bój się, trafiła kosa na kamień. Oba się spodziewają, że jeden drugiego zobojętni, tymczasem wkrótce oba poznają, że nic sobie nawzajem zrobić nie mogą. Laissez faire598. Ani Breański z Kamińskim, ani Władysław z Aaronem nie potrafią się zgodzić. Z instrukcyj zresztą, danych Breańskiemu przez Władysława, przekonywam się, że Władysław wcale a wcale nie ufa Aaronowi, tylko przez grzeczność zaleca Breańskiemu, by mówił przed nim o podniesieniu ducha. Możesz sobie wystawić, jak to poczciwemu pułkownikowi wyglądać będzie na farsę, oświadczenia takie metafizyczne i towiańskie czynić przed Aaronem! Myślę, że niedługo będzie pokój zawart. Lecz myślę, że, jeśli kiedy, to teraz gołąbki599 (wszyscy trzej razem) powinny wziąć municypałów, że, jeśli po Vicenzie ich nie przyjmą, to już chyba tak zaślepieni, że niczego się po nich nie spodziewaj. Otóż widzę tu, a nie tam, stanowisko gotowe Władysławowe. Zresztą, jeśli spotkam Władysława, to jemu o tem wszystkiem powiem moje zdanie. Że przestrzeżon co do Aarona, to wierz mi — wszystkie listy, które od trzech miesięcy pisałem do Paryża, udzielanemi mu bywały, więc doskonale wie, co się działo w Rzymie — w końcu instrukcyj duchowych dla Breańskiego zaleca mu, by nigdy się nie pisał na przyjęcie sztandaru kłamanego, któremu papież nie pobłogosławił — w każdym razie Ty znów pamiętaj, gdzie leży ów drugi sztandar, któremu gołąbek600 zapewne nie odmówił pobłogosławienia, a który mógłby się Władysławowym zdać kiedy: obok Twoich papierów leży. Jutro ruszam dalej. Kongres słowiański już rozproszon przez Windischgrätza — cztery dni bójka w Pradze trwała. Zdaje mi się, że i sejm frankfurcki nie potrwa; zdaje mi się, że i w Paryżu coraz gorsze pretendenctwa ze wszech stron objawiać się będą i do wojny domowej wieść.

Ściskam Cię z serca całego i Twojej powierzam pamięci.

Kochaj kochającego Cię

Zyg.