Siedź Ty w Rzymie, nie wyzieraj na bałwany pieniące się niemieckiej zaalpejszczyzny, kiedy nic Cię nie woła rozkaźno tam. Tam albowiem jednych mordują, drudzy siebie samobójczą, inni wariują. Zostań w Romie, Ty, coś już dość się napił słonej wody żywota i czekaj, aż się umysły nieco odburzliwią — wtedyć może błyśnie tęcza! Jełowicki (dziś Jał. w Wiedniu) broszurę napisał i — incredibile dictu621, wcale do rzeczy, jakby Pasek był pisał przeciwko Demagogii.
We Francji sprawdzą się Towiańskiego proroctwa. — Ludw. Napoleon 10-go decembra będzie prezesem Rltej obrany — a wiesz czemu? Bo nikt go nie zna, a wszyscy znudzeni tem, co jest, więc X im najmilsze! Ściskam Cię serdecznie i proszę, byś, nie zapominając o mnie, zaraz mi odpisał pod kopertą Elizy.
Twój z Babuina
306. Do Bronisława Trentowskiego
1848, 31 oktobra, Paryż
Z głębi serca Ci dziękuję, żeś wczorajszym listem na serce mi, jak na ranę otwartą, zlał balsam uspokojenia. Dopiero od Ciebie się dowiaduję, że Jerzy622 lepiej i że nie jest w domu onym okropnym, w domu tym, ku któremu tylu teraz zmierza. Dzięki Ci najserdeczniejsze!
Co do mnie, drogi Bronisławie, równością nienawiści wielką i miarową, nienawidzę i czarnych, i czerwonych, bo mara ich zupełnie za to samo. Tak dalece są tem samem, to jest złem szatańskiem, uosobieniem w ludziach, że jedni drugich wiekuiście płodzą i tak sobie koniecznie odpowiadają, jak akorda logicznie następne w generał-basie.
I ja też, jako Ty, czuję, czuję, że chciałbym się zamknąć, np. widnokręgiem Tebaidy jakiej i żadnego brudu się nigdzie nie dotknąć. Ale, ale, prawdziwie boże człowieczeństwo, to żyć śród brudu, działać śród brudu, i zbrodni, a nigdy samemu się nie skalać ni przerażeniem, ni wściekłością uniesienia. Jeden tylko Chrystus na tym planecie absolutnie tak żył, tego dopełnił; po tem poznaję, że bóstwo w nim! O partie! o fakcje! o brak poświęcenia! o pychy ludzkie! o próżności i krewkości koło władzy i sławy! o chciwostki i drapieżności! o ojczyzno zapomniana! o ludzkości nie postawiona jeszcze! o honor zapomnian a cnota nie powstała jeszcze! a więc i bez ojczyzn i bez ludzkości, i bez honoru i bez cnoty! To dzień dzisiejszy! Prawdziwie diabeł w człowieczeństwie, a to, powiadam Ci, wszystko dopiero początki boleści! Wierz mi, ludzie wołać będą do pagórków i skał: „Obalcie się na nas i dajcie zgon!” a nie będą mogli zginąć, i patrzeć będą, co to za skutki, gdy do królestwa bożego biorą się ludzie hipokryci, znający tylko imię królestwa tego, tem imieniem poruszający planetarne potęgi, bo na to imię wszech-stworzenie musi się wzruszyć, a nie umiejący potęg tych prowadzić i stroić, bo bez cnoty są sami, a tylko cnota temi potęgi rządzi. Obudzone więc te demony anielskie, widząc się zawiedzionemi, rozszarpią swoich obudzalników, jak para, źle w lokomotywie kierowana, wysadza i lokomotywę, i kierownika lokomotywy.
Za dni kilka będę, drogi, w Twoich stronach i wtedy Cię zaproszę do Baden, jeśli Ci milej w Baden. Przyjedziesz i wysiądziesz do mnie, więc gospody żadne imienia Twego nie powtórzą. Zastaniesz matkę Elizy, panię Branicką; tam przy niej, rozprawiać nie będziem, bo starzy lubią spokój i ciszę, ale na dole, u mnie, będziem mówić o sądach bożych. Do odzobaczenia.
Twój