Mój ojciec wczoraj mi pisał tylko słów kilka, że zapadł w grypę mocną, przesyłał mi błogosławieństwo na 19 lutego, na mój 37-my rok — w tym samym dniu i Twój list przybył. Ogromnie więc się duch mój roztroszczył o ojca mego. Żałobne mi tylko widzenia stoją przed oczyma i rozpruwają już i tak rozprute serce! O mój Auguście, módlmy się do niebios, by nam jak najdłużej naszych ojców zachowały, bo, gdy znikną, wtedyć dopiero to poczujem się sierotami!
Wolę kończyć, niż tak ponuro pisać; i Tobie nic dobrego, i mnie też z takiego listu. Bóg Cię obłogosławiaj i prowadź i natchnieniem darz!
Twój do zgonu
Furiis.
Pani D. ciągle w Babilonie — Natalia gdzieś z mężem641 ściganym kryje się, błąka, ucieka po maremmach włoskich. Eliza nieco lepiej na zdrowiu — Władysław642 tędy przejeżdżał do Babilonu, a wraca wkrótce do Turynu. Legion643 przyjęt. On i Breański i Chrzanowski w wielkich łaskach u wnuka panny Krasińskiej644. Ściskam Cię serdecznie. Kiedyż się naprawdę uściskamy?
O Jerzym nic a nic nie słyszę!!!
313. Do Cypriana Norwida
1-go kwietnia [18]49 r.
[...] Od rzezi galicyjskiej serce nie bolało mię tyle — od rzezi galicyjskiej łez tyle nie wyszło mi gwałtem z ócz, co na wieść, z oddali przyleciała. Przegraną pod Nowarą jest przegraną miary i stroju wszelkiego w rzeczach wieku tego. Zwycięstwo 85-letniego Radeckiego (i to figura dziwnie epopeiczna) zasieje najgłębszą, najnieodzowniejszą anarchię umysłową i sercową w Italii. Papieża powrót, konieczny po tem zwycięstwie i koniecznie z niego wynikający, choćby sam papież nie chciał. oddzieli Italię od religii wszelkiej. Są zwycięstwa widome, które bywają niewidzialnemi przegranemi; ci, co cieleśnie wygrywają, moralnie przegrywają — i moralna przegrana, wcisnąwszy się pod ziemię, pali i spopiela ostatnie nitki społeczne, aż wybuchnie wulkanem znów, który ślepo wszystko zmiecie na powierzchni ziemi, bo już nic w sercach ludzkich statecznego, wiernego i pewnego nie zostanie. To, co mówię tyczy się przyszłości. Co do teraźniejszości, wielki to przykład i straszna nauka dla nas — a wątpię, byśmy ją do ducha wzięli. Co na polach Nowary mimo bohaterskich męstw zwaterlowało ostatecznie sardyńskie hufce? Oto ideologia izb turyńskich, demagogia florencka i rzymska, przekonanie w wojsku, że rzeczpospolita z tyłu stoi, a w narodzie, mieszkańcach bojaźń tejże. Mieszkańcy Piemontu wszędzie Austriaków przyjacielsko powitali jako zbawców. Nikt się nie ruszył, nikt nie powstał, a w końcu bitwy rozstrojone i rozsprzęgnięte pułki przeklinają króla; strzelały w palącej się Nowarze do niego i do księcia sabaudzkiego. To do ucieczki zmusiło Karola Albrechta, w którym niezawodnie krył się duch bohaterski, to zmusiło do zawarcia pokoju jego następcę. „Ideologia” nazywam, kiedy chcący ideę wcielić w rzeczywistość niezgrabnemi kształty, niezrozumiałemi i niepojętemi przez naród cały ją oblekają. To są „ideologi”, bo tylko logują, tj. prawią o idei, ale jej nigdy nie przeprowadzą i zwycięstwa jej nie zapewniają. To się stało w Italii, to w Piemoncie. Mazziniści porwali się śmiało, ale nie przeciwko Austrii, tylko przeciwko papieżowi, w-kim książętom i królom. Szło im o dominationem645 dla siebie. Gdyby przeciwko Austrii dla wywalczenia narodowości italskiej, to powinni byli pojąć, że trza nie rozdzielać kraju na fakcje, ale, owszem, jedną iskrą kraj przepalić, a pod kształtami, które zastali — bo nikt przez wewnętrzne rozdarcie siebie samego nie pokona wroga zewnętrznego. Kto wierzy, że to podobieństwem, ten albo zupełnie bez zmysłów, albo faryzeusz absolutny! Cóż więc się stało? Śmiała a bez ojczyzn, mniejszość opanowała wszędzie rządy, nawet w Turynie, deptając po uczuciach i wiarach większości. Większość zachowała się gnuśnie i biernie, bo żadna iskra nie płonęła — dała więc tym kilku opanować stolicę i władzę. Lecz, że nie zrozumiała ich teoryjek i nie kochała się pod tą formą idei, gdy obcy najezdnik przybył, zachowała się również tak samo, tj. biernie i nawet najezdnika przywitała dość łaskawie jako tyrana, co ją uwolni od tyranów. Wojsko to samo szło co i ludność cała — zatem było Waterloo przez dzień jeden, ale nie mogło być wojny i wywalczenia. Mazzini Italię zgubił dla próżnostki swej. — Omnia serviliter pro dominatione646, bo to straszny serwilizm względem pychy własnej swej kraj swój zarznąć na długo. Król sardyński byłby zwyciężył, gdyby w Turynie rzeczpospolita nie czyhała na zwycięstwo — i byłby wtedy zbawił Italię, kto wie, może świat cały! — Teraz wcześniej czy później same kataklizmy i Apokalipsis647 będą!