1849, Heidelberg, 23 sept.

Mój drogi! Napisz do Mastaia, że gdyby w tych czasach odebrał memoriał jaki lub akta jakie, tyczące się stanu Czech lub czego innego od Jerzego Lubomirskiego, to go proszę, by uważał to jakby ode mnie samego. Zdaje się, że Czechy wkrótce powiedzą Ś[więte]mu Piotrowi: „Nie służymy więcej!” Protestantyzm i husytyzm je sobie rozbiorą na dwie połowy. Jerzy chce ostrzec o tem głowę Kościoła. Co za nieszczęście! Te wszystkie listy z wyspy Ś-go Ludwika Nr 2656, które wciąż wpadają w ręce gazet niemieckich i bywają ogłaszanemi!!!

Kiedy zacznie ścigać nieszczęście, to już wytchnienia nie da. Ogromnie się troskam o naszego Drogiego657, żeby go czasem pół księżyca nie zdradziło! Jeśli będziesz go mógł widzieć wkrótce lub doń napisać, powiedz mu, że jedyną był, dniem i nocą, myślą moją, gdy Europę porzucał, że wciąż Boga o jego całość błagałem — i że go błagam, jego samego, by się teraz już nie puszczał na żadne dalsze błędy, lecz spokojnie wytchnął, a wiedział, że jeszcze będzie powołan, i to do sroższych trudów i mąk, niż te, co przeszły. Bo świata koleje pójdą parowym pędem.

Coraz więcej będzie bez Boga w sercach, coraz więcej rozruchu na ziemi, coraz więcej i niebezpieczeństwa zatem. Niech tego pewny będzie. Bo, choć na chwilę się wyda, że porządnie, że martwo, że karnie, to wszystko tylko złudzeniem, tylko partii jednej zwycięstwem, a partia tylko na krótko zwycięża. Nie w mocy ni w naturze stronnictwa żadnego na długo zwyciężyć i stale panować. Zatem niech wie, że wkrótce znów się rozkołyszą bałwany, a stokroć niebezpieczniejsze, niż pierwszą razą. Kolor ich będzie całkiem odmienny — z żywej albowiem purpury będą! Wtedy trza będzie, jak w arkę Noego, ratować tonącą zacność w świecie. Wtedy istotnie cnotliwych i silnych rozpocznie się era męczeńska — powiedz mu to wszystko! Niech go utrzymuje w spokoju i nienarażaniu się przez czas — niech go to ochroni nam!

Jedź do Romy — niech Kurlandia do Ciebie przybędzie, a w jakimbądź razie pamiętaj na panią D. — i czasem, wszedłszy do jakiego z kościołów rzymskich, zmów Zdrowaś Maria za mnie!

Twój z Babuina.

Wojewoda658 do Paryża — Gaszyński do Porentruy pojechał, a potem do Aix en Provence.

319. Do Augusta Cieszkowskiego

28 kwietnia, Warszawa, 1850

Mój drogi Auguście! List Twój z 28-go marca, dokończon 15-go kwietnia, odebrałem przed tygodniem, a dotąd nie mogłem się zebrać na odpowiedź, tak mi albowiem źle jest, tak mi brak siły wszelkiej, i coraz bardziej brak. Nie wyobrazisz sobie stanu chorobnego mojego. Tak, jak w Bernie, znów co dzień po kilka nerwowych napadów, a wewnątrz duszy (tj. mózgu) melancholia bez granic.