A ja tylko zwątpień rany.

Z grobuś nieraz wyjrzał w górę,

Czuł już dreszcze zmartwychwstania —

Jam wciąż patrzał tylko w chmurę,

Która Boga mi przesłania.

Młodość, Mistrzu, jest rzeźbiarką

Co wykuwa żywot cały,

Choć przeminie sama szparko,

Cios jej dłuta wiecznotrwały.

Więc już zwiądłem — gdyś Ty dzielny!