Pamiętaj, strzeżonego Bóg strzeże!
336. Do Stanisława Koźmiana
Baden, 9 lipca 1851 r.
Kochany Stasiu! Dawno zapowiedziany, obiecany i oczekiwany wiersz, do Przeglądu przeznaczony, posyłam Ci. Tytuł łaciński Resurrecturis, czyli „do tych, którzy z martwych powstaną, mają zmartwychwstać”; lepiej byłoby, gdyby tytuł był polski, ale pracując nad ową nazwą we spółce nie mogliśmy wynaleźć odpowiadającego intencji autora wyrazu. Zresztą, kiedy dziecko zdrowe, piękne i sprytne, mniejsza o jego imię, choćby go nawet Barabaszem nazwano. Nie mam potrzeby Ci przypominać, że na końcu podpisu żadnego nie trzeba, lecz polecam pieczołowitości Twojej korektę. Jedna opuszczona komina już mi dolega, a cóż dopiero przekręcony wyraz! Opuszczony wiersz gotów mi zdziałać atak apopleksji. W Lesznie doskonale drukują, ale Poznań przerażający. Rząd pruski na dowód, że Poznań zniemczony, powinien by posłać do Bundestagu między innemi dowodami książkę polską, drukowaną w Poznaniu. Irydion, układany nie z rękopismu, ale z druku, bardzo wiele ma błędów. A więc wymówka za nieczytelne pismo upada. Erof690 prosi Cię, abyś mu przysłał nowy hieroglif Norwidowy, Zwalon czy Rozwalon. Do Twojego rozstrzygnienia zostawiam, czy po polsku mówi się: czemciś, czy: czemsiś, bo między nami zdania podzielone, ja jestem za pierwszem.
List ten cały pisany ręką Gaszyńskiego, również dołączon do niego wiersz.
337. Do Stanisława Koźmiana
Kolonia, 1851, 1 septembra
Mój drogi! Na dzień jeden tu do katedry przywiozłem Elizę. Za 3 dni będę nazad w Baden. Dawne czasy się przypominają — Bonn i Ty — w Bonn dziś będę. W tych dniach około 8-go odbierzesz Erofową przesyłkę z Wrocławia. Przeczytasz i, jak Ci się wydaje, napiszesz — Punctationem. Erof błaga, byś ustrzegł od okrucieństw zwykłych w Księstwie. Proszę Cię, mój drogi, przyślij mi Bolesława Chrobrego Szajnochy, i drugi jakiś obraz historyczny przez tegoż (tylko nie dramat jego o Lubomirskim) — Zwolona też proszę Cię i Prądzyńskiego. Zwolona-m ciekaw. — O dziecko, dziecko znarowione, K. C. N.691. Nie słuchał — wydrukował — teraz ma za to sądy ludzkie!
Nie spiesz się z punktacją dla Erofa — daj sobie folgi, ile chcesz — piano — sano — lontano692. Chciałem Ci się tylko stąd przypomnieć. Proszę Cię, odpisz mi rychło! Ściskam Cię z serca. Zażywam cykuty, jakby Sokrates, i pomaga mi nieco, alem ciągle źle. Pani Delfina poznała się w Karlsbadzie z Twoją siostrą i nachwalić się jej nie może. Pieśni jej dała jakieś prześliczne, które śpiewa całemi dni. Książę bardzo chory — Witold ledwie z pleury wydobyty, ale o księcia strach! Będzie luctus ingens693. Klaczko z H. W. wzięli sobie Twego znajomego za piłkę i grają w nią, odrzucając ją sobie w „Gońcu”.