Troszeczkę mi lepiej. Lecz tego nikomu nie gadaj, bo jedyną moją obroną choroba, i przez wiarę w nią jedynie dalsze przedłużenie paszportu otrzymać mogę. Nasi zaś, sam wiesz, że natychmiast wszystko roztrębują, i są sami najniewinniejszymi, ale najniebezpieczniejszymi ze szpiegów. Dzięki Bogu, że Giettator szczęśliwie dopłynął. Bóg mu szczęść708. Że wielkie będą klęski, to nie tajno nam być powinno; wszelkiego rodzaju okropności zleją się na ludzkość. Będzie powstanie chrześcijan w Turczech, podjudzone i zapłacone, będą rzezie, krzywdy, uciski, boleści bez miary. Lecz, jak raz się zacznie, wierzę w gwiazdę napoleońską. Z jaką miarą a zarazem śmiałością postępuje eksprezydent! Oczywiście on za sobą Anglią wciąż rwie i wiedzie, co z depesz wyjawionych jawnem każdemu teraz, a dotąd tego nie wiedziano.
Najgorsze położenie będzie tych, co będą w kraju: moje, Twego brata i reszty; ale mniejsza o nas, byleby koniec odpowiedział odwiecznej tęsknocie naszej.
Jeśli co będę miał do napisania, to pamiętaj, że przez pocztę napiszę do pana Joseph de Neuville; portierkę ostrzeż; przekonanym bowiem, że moje listy czytają w Karlsruhe na przejeździe. Teraz pragnęliby zgubić wszystkich, których dotąd nie mogli zgubić ni też spodlić, bo czują, że już krótki czas i chcą się pozbyć wszelkiej przeszkody.
Czym wistocie nic Ci nie winien za książki? Czy owe sto franków wystarczyły? Biedna Spinolowa. Jakże prędko znika wszystko, co było sobolewskiem na ziemi!
Mój ojciec zdrowszy, Chelius młody znacznie mu pomógł. Często przez ojca miewam wiadomości o Kalkucie; zdrów i zapewne rad z dziejących się dziejów!
Teraz z głębi serca Cię ściskam i po dwakroć ściskam i po trzykroć, bo omne perfectum709. Drogi mój! Bóg wie, jakie losy nasze będą, gdzie każden z nas cierpieć będzie i zginie, lub radować się będzie i ożyje. Lecz co bądź stać się ma, miej mię zawsze za kochającego Cię całą duszą, jednego z najdawniejszych Twych przyjaciół. Do obaczenia, drogi Vado mój!
Twój
Jeśli piszesz do Giettatora, to uścisk mu przeszlij ode mnie i powiedz, że co dnia zań się modlę.
345. Do Adama Sołtana
21 lutego, Heidelberg, 1854