Bardzom rozbity i jakby rozwiązan na wszystkich siłach ciała, na mocach też ducha. Łączę Ci tu odpowiedzi na zapytania Mayera. Bądź łaskaw poszlij je zaraz do rue Rivoli 23, i każ mu zapłacić za wtóra konsultacją i prosić, by dał jak najprędzej zdanie swe na piśmie, które mi tu zaraz przeszlesz, drogi mój.

Cieszę się, że Tobie lepiej; nie ma już tu przeszkody żadnej i będziesz mógł zawitać, skoro się zupełnie na siłach uczujesz. Ściskam Cię z głębi serca i Bogu powierzam.

350. Do Adama Sołtana

15 lutego 1855, Heidelberg

Od dni czterech już oddałem Cheliusowi list Alfonsa725, a dotąd, choć przypominam, nie mogłem na piśmie zdania jego odeń odebrać. Lecz obiecał, że da jutro lub pojutrze. Od czterech tygodni bardzo mi źle jest, śnieg, mróz i przechadzki pod bramą, w sieni domu, mnie dobijają. Doszedłem do rozdraźni nerwowej niesłychanej i nie wiem co począć. Bardzo mi źle, bardzo, Adamie, i proszę Cię módl się z głębi serca o mnie do Boga i przenajświętszej Matki Jego. Jakżeż wdzięcznym Alfonsowi, że tak fatyguje się dla mnie! To mi ciąży na sumieniu, bo nie wiem, jak mu wdzięczność moją okazać, a pragnąłbym, by przekonany był o niej.

Co do mnie, nie wiem wcale, co się ze mną stanie, wiem tylko, że pierwszego kwietnia kończy mi się termin. Oddać się trzeba całkiem przenajświętszej woli bożej.

Cieszę się, że zima tak bardzo złego wpływu na Ciebie nie wywiera i mam nadzieję, że otaczające Cię choroby przeszły.

Ledwo piszę, tak mi źle jest.

Oto wreszcie odpowiedź Cheliusa dla Alfonsa, którą łączę. Proszę Ciebie, Marysi mnie przypomnij, Alfonsowi serdecznie się kłaniaj! Takem zgłupiał, tak myśli skupić na żaden sposób nie sposób, że męczarnią dla mózgu mego jest pisać. Wpadam ja, wpadam w stan biednej księżnej naszej; nieraz to mnie przeraża, gdy pomyślę o niej. Gettatore726 jeszcze nie wrócił. Wuj jego727 jak najlepiej z cesarzem728. Wszak wiesz, że brat Witolda żeni się ze starszą córką Krystyny? Śliczna panna, doskonale wychowana, cztery miliony posagu.

Incomparabile729 serdecznie się kłania i każe Ci winszować, że ten, którego tak nie lubiłeś, stary Anglik730, wyszedł ze składu rzeczy.