Na tych planetach, gdzie świt Ducha ranny,

Gdzie człowiek Boga niemowlęciem jeszcze

I kwili tylko przeczucia swe wieszcze —

Lecz dla aniołów śmierci nigdzie nie ma!

Przeszłość i przyszłość ostrymi oczyma

Widzą i znają — dla nich przemienienie

To jedna chwila — to dalsze natchnienie!

Jak my na ziemi w godzinę zachwytu

Nikłą pieśń z serca czerpiem — tak tam oni

Kształt rzeczywisty czerpią z fal wszechbytu,