SCENA VI
Ciż — Anzelm
wpada skonfundowany
ANZELM
Przepraszam państwa, iż tak niespodziewanie wpadłem, ale nagły interes...
AGNIESZKA
Bardzo prosimy, właśnie mówiliśmy o panu.
ANZELM
Bardzo dziękuję; jestem zaniepokojony, powiedziano mi, iż mój wuj nagle do państwa przyjechał.
AGNIESZKA
Nic o tym nie wiemy.
ANZELM
Dziś rano odebrałem list od niego, donosi, że przyjedzie, a po drodze mówiono mi, iż go już u państwa zastanę.
AGNIESZKA
Tak nagle i niespodziewanie!
FILC
Czekajcie no... coś mi Janek mówił... namyśla się Patrzcie państwo, byłbym zapomniał! Był tu przed chwilą jakiś jegomość...
AGNIESZKA
Otóż masz! To dopiero mąż! Od godziny gdera8, a o najważniejszej rzeczy zapomniał.
FILC
Wiesz dobrze, iż na czczo nic nie pamiętam. Jan to dokładniej opowie. Janie! Janie!
wchodzi Jan
AGNIESZKA
do Jana
Mów prędzej: kto tu był?
JAN
Kiedy, proszę wielmożnej pani...
AGNIESZKA
A to tuman!... Przed chwilą?
JAN
Był, był, proszę wielmożnej pani...
AGNIESZKA
Ależ kto był?
JAN
Jakiś jegomość.
AGNIESZKA
Jak się nazywa?
JAN
Albo ja wiem!
AGNIESZKA
Od czegóż cię trzymam, gawronie?
JAN
Cóż ja winien, kiedy nie powiedział, jak się nazywa...
AGNIESZKA
Więc czegoż właściwie chciał? Ach! Cierpliwości!
JAN
Dopytywał się o pana...
ANZELM
To on! Z pewnością on! Przyszedł na zwiady.
JAN
Pytał się, kto głową w domu.
ANZELM
To on, to on!
JAN
Jakaś podejrzana figura.
ANZELM
To on, to on!
JAN
Dobrze, że co nie świsnął.
ANZELM
To on, to on!
AGNIESZKA
Co też pan pleciesz?
ANZELM
Z przerażenia nie wiem, co mówię. To bardzo zacny i prawy człowiek. Lecz jak państwo wiecie, jako stary kawaler ma pewne dziwactwa, nawet nieco sfiksował na punkcie zasad i taktu domowego, lecz tutaj nie mam najmniejszej obawy, w tak zacnym domu, jak państwa... tylko że te jego zasady...
AGNIESZKA
Jakież one są? Powiedz pan.
ANZELM
Zamiast objaśniać bliżej, wolę państwu dać pewne wskazówki... i tak np. co pani dobrodziejka zarządzi w domu, czy to dobrze lub źle, proszę się zawsze odwołać, iż stało się to na podstawie zasad domowych; na przykład powie pani dobrodziejka: ja rządzę wszystkim w domu, ale dla zasady... namyśla się nie — toby nie było stosowne; ale tak: mój mąż rządzi wszystkim w domu, jednak tylko dla zasady... namyśla się nie — to także źle — tak najlepiej: rządzimy oboje... nie, w tym wypadku zasada nie da się zastosować...