SCENA VII

Ciż — Hortensja

HORTENSJA

na stronie

A! Mój narzeczony...

ANZELM

Och, pani! W chwili tak ważnej...

HORTENSJA

Nie rozumiem pana...

ANZELM

Wuj przyjechał...

HORTENSJA

A!...

AGNIESZKA

Panie Anzelmie, radzi byśmy usłyszeć w końcu coś o tych zasadach szanownego wuja...

ANZELM

W tej chwili, pani dobrodziejko... do Hortensji Jak pani wiadomo, chciał panią poznać, a skoro pozna, niewątpliwie...

AGNIESZKA

Panie Anzelmie, czekamy...

ANZELM

W tej chwili, pani dobrodziejko... do Hortensji Skoro panią raz tylko zobaczy, zezwoli bez namysłu... deklamuje „Tak rzutem oka zaszczepiłaż9 nam w duszy żar, co nas wiecznie pożera”...

AGNIESZKA

Ależ panie Anzelmie...

ANZELM

Ach!... Zasady mego wuja? Zaraz... na przykład: mamy dzieci dla zasady... nie, źle... kochamy je dla zasady... także źle; zresztą to się nie da opowiedzieć. Sama pani dobrodziejka najlepiej zrozumie mego wuja, skoro go państwu przedstawię.

FILC

na stronie

Postrzelony...

ANZELM

Śpieszę się; muszę go odszukać... do Hortensji „Żegnaj mi, żegnaj, moja kochana, za chwilę znowu powrócę”...

AGNIESZKA

Panie Anzelmie, nie pozwól, abyśmy zbyt długo czekali na wuja...

ANZELM

Idę, idę... a w ręce pani oddaję skarby moje.

odchodzi

AGNIESZKA

do siebie

Sfiksował! głośno Hortensjo, trzeba się wujowi Anzelma przedstawić jak najlepiej. Bądź poważną, nie trzepocz się, trzymaj się prosto, mów mało...

FILC

Lepiej nic...

AGNIESZKA

Tylko ty nie gadaj. Boże! Same córki... i chce mieć głos...

HORTENSJA

Już ja go ugłaskam...

AGNIESZKA

A przyczesz się... fryzura trochę się popsuła.

HORTENSJA

Dobrze, mamo.

wychodzi

AGNIESZKA

z godnością

Mężu! Zbliża się chwila stanowcza; zbierz więc wszystkie zmysły, aby sprawy nie pokpić. Idzie tu o przyszłość Hortensji, którą jeżeli pierwej postanowiłam wydać aniżeli najstarszą córkę, Eufrozynę, to jedynie aby cię przekonać, że nigdy nie masz słuszności...

FILC

Słyszałem już o tym, słyszałem!

słychać dzwonienie

AGNIESZKA

Ach, otóż macie... już idą, a tu jeszcze nie posprzątane... i od czegoż pan jesteś głową domu?... A jak wyglądasz dzisiaj... mizernie, jak po tyfusie!

FILC

Nie piłem jeszcze kawy.

AGNIESZKA

Dostaniesz czarną po obiedzie.

FILC

To mi śniadania nie zastąpi.

JAN

wchodzi

Ten pan, co był przed godziną, pragnie się z wielmożnym panem widzieć.

AGNIESZKA

Ach... wuj! do służącego Proś, ale bardzo grzecznie. służący wychodzi Co ja pocznę? Alboż ja mam męża? To sto razy gorzej jak być wdową! do męża Jak ty wyglądasz?

FILC

Co ona chce od mego wyglądania?

przypatruje się w lustrze