SCENA III

Major, Rotmistrz, Kapelan.

Następnie.

Pani Dyndalska, Józia, Panna Aniela, Zuzia, Pani Orgonowa, Zofia, Fruzia, Porucznik, Rembo.

DYNDALSKA

Jak się masz, panie bracie? Do Józi. Ostrożnie, gawronie! Nie upuść szczeniąt.

MAJOR

Zmieszany.

Witam, witam.

DYNDALSKA

Do Józi.

Czegóż trzymasz? Połóż!

Do Majora.

Jakże się miewasz?

Do Józi.

Czemuż nie na stole? Jakież to głupie dziewczę!

Józia kładzie wszystko na szachach i wychodzi. Dyndalska siada. Aniela wchodzi, za nią Zuzia z dwiema klatkami — w jednej sroka, w drugiej wiewiórka — i z różnymi gratami.

ANIELA

Wieki już, braciszku, jakeśmy się widzieli.

Do Zuzi.

Postawże klatki, czego będziesz stała?

MAJOR

Witam, witam.

ANIELA

Do Zuzi.

Gdzie, gdzie, gdzie! Ślepa! Cóż to, stołu nie masz?

Zuzia stawia klatki na mapach i odchodzi. Poruszenie Majora. Rotmistrz go za suknię wstrzymuje.

MAJOR

Cicho do Rotmistrza.

Mapy.

ROTMISTRZ

Do Majora.

Pst!

Major stara się pokryć nieukontentowanie i spogląda czasem na mapy. Słychać hałas i krzyk kobiet za sceną.

REMBO

Za sceną.

Nie rusz; a harap27! A fe! A zasię28!

ORGONOWA

Tyłem wchodząc i trzepiąc rękoma.

Zasię! Zasię, bo zemdleję. Rembo za nią wchodzi, trzymając kota nad głową, którego we drzwiach Orgonowa odbiera. Biedny Filunio! Moja duszka droga! Jak się trzęsie! Biedny Filunio! Jak też możesz, panie bracie, trzymać takie obrzydłe psiska? Jakimiś kajdankami podcięły mi nogi i tylko co nie rozdarły lubego Filunia.

REMBO

To na sforze29 Zagraj z Pisklą jak kota zwietrzyły, hajże po kocie! Obces na jejmość! A Grzmocisz i Popraw...

Wychodzi na znak Majora.

ORGONOWA

Fi, co za nazwiska! Przebrzydłe kundysy... Ledwie dyszę... Całam w pocie.

Siada przy Dyndalskiej i Anieli. Za Orgonową weszła Zofia z Porucznikiem, niosącym klatkę z kanarkiem, którą zawieszają w głębi, rozmawiając po cichu. W ciągu tej sceny dziewczęta powynosiły kota i pieski.