SCENA VI
Porucznik, Zofia.
PORUCZNIK
Ach, Zofio!
ZOFIA
Edmundzie, cośmy zrobili! Żadnej że już nie ma nadziei?
PORUCZNIK
Żadnej.
ZOFIA
Rozłączyć się musimy?
PORUCZNIK
Na zawsze.
ZOFIA
Odkryj mu miłość naszą.
PORUCZNIK
Nie mogę. Cóż za cel? Major odstąpiłby pewnie, ale będziesz że przez to moja?
ZOFIA
Może matka...
PORUCZNIK
Nie zwódźmy się, nigdy nie zezwoli. W czasie i pomocy przyjaciela pokładałem nadzieję. Wszystko mnie zawiodło. Mamże cię za sobą w nieszczęście pociągać? Różnić89 z rodziną? Nareszcie90 nie Majora, to Smętosza zostaniesz żoną.
ZOFIA
Okropnie.
PORUCZNIK
Odjeżdżam.
ZOFIA
Kiedy?
PORUCZNIK
W tej godzinie.
ZOFIA
Już, już tak prędko.
PORUCZNIK
Mamże być świadkiem...
ZOFIA
Nie kończ, nie kończ. Jedź, uchodź, Edmundzie!
PORUCZNIK
Nasza tajemnica wiecznie nią zostać dla Majora powinna. Kapelan wie tylko i ten jedzie wraz ze mną. Ten uczciwy człowiek wsparł mój chwiejący się zamiar i ustalił91 w drodze, której honor trzymać się każe.
ZOFIA
Sama więc zostanę. Znikąd ulgi, znikąd pocieszenia!
PORUCZNIK
Wiele, wiele cierpieć mamy!
ZOFIA
Może nad siły.
PORUCZNIK
Nie, Zofio. Siły muszą wystarczyć, gdy czyste jest źródło nieszczęścia.
ZOFIA
Ciebie kochając, drugiemu miłość przysięgać!
PORUCZNIK
Kochając mnie, i jego jak ojca kochać będziesz. Poznasz najlepszego, najszlachetniejszego człowieka. Jedyna, jedyna moja ulga, jedyne pocieszenie, że to dla niego szczęścia się wyrzekam, że on je z tobą znajdzie niezawodnie. Ach, pamiętaj, Zofio, że to ja powierzam tobie los, szczęście, spokój dni jego. Upiększaj mu każdą chwilę, a przez to i moje życie osładzać będziesz.
ZOFIA
Ocierając łzy.
Ach, czemuż cię coraz więcej kochać muszę!
PORUCZNIK
Serca nasze razem zostaną.
ZOFIA
Na zawsze.
PORUCZNIK
Rozłączeni, oddaleni, myśli nasze szukać, spotykać się będą. Uspokój się, są jeszcze dla nas pociechy... Czyste... Lube...
ZOFIA
Jak uśmiech konających.
Krótkie milczenie.
PORUCZNIK
Raz ostatni pewnie cię widzę. Jak już upłynie czasu wiele, jak już o mnie słyszeć nie będziecie, wspominaj mu czasem o mnie. On mnie także kochał. Powiedz mu, że dla niego wyrzekłem się więcej niż życia, bom się wyrzekł ciebie. Zofia siada, zakrywając oczy. Albo nie, nie. Nie mąć swojej i jego spokojności... Klękając i biorąc ją za rękę. Zofio, tym uściśnieniem tracę prawo do twojego serca. Zapomnij o mnie.
ZOFIA
Nigdy.
PORUCZNIK
Bądź szczęśliwa.
ZOFIA
Bez ciebie.
PORUCZNIK
Dla mnie.
ZOFIA
Płacząc.
O Boże!
PORUCZNIK
Całując ją w rękę.
Raz więc ostatni.
ZOFIA
Edmundzie! Raz ostatni...
Skłania się w jego objęcie.
Tu wchodzi Aniela. Postrzega, wznosi ręce do góry i wybiega do swego pokoju. Po czym Porucznik i Zofia w przeciwne strony nagle odchodzą.