SCENA VII

Dziewczęta w różnym kierunku przebiegają scenę, potem wychodzą spiesznie.

Orgonowa, Dyndalska, Aniela, dziewczęta.

W głębi.

ORGONOWA

Cóż takiego?

DYNDALSKA

O co idzie?

ANIELA

Między nimi.

O co idzie? Co takiego? Będziecie wiedzieć.

ORGONOWA

Słuchamy.

ANIELA

Rzecz straszna!

DYNDALSKA

No, dalej.

ANIELA

Rzecz okropna!

ORGONOWA

Gadajże.

ANIELA

Niespodziewana!

ORGONOWA

Cóż takiego?

ANIELA

Co?

DYNDALSKA

Co? Słuchajmy.

ANIELA

Porucznik...

ORGONOWA

Cóż Porucznik?

ANIELA

Porucznik... Kocha się... W Zofii.

ORGONOWA

Ha, ha, ha, ha!

DYNDALSKA

Zbytnia przenikliwość.

ANIELA

Kiedy „przenikliwość”, kiedy „ha ha ha”, nie powiem, com widziała.

ORGONOWA

Coś widziała?

ANIELA

Na własne oczy.

DYNDALSKA

Cóżeś widziała?

ANIELA

To tylko przenikliwość.

ORGONOWA

Powiedz, aniołeczku. Ty, taka dobra, ty się nigdy nie gniewasz. Mój aniołeczku, prędzej.

ANIELA

Więc słuchajcie.

DYNDALSKA

Słuchamy.

ANIELA

Porucznik...

ORGONOWA

Cóż?

ANIELA

Porucznik... Zofię... W rękę całował.

ORGONOWA, DYNDALSKA

W rękę całował?

ANIELA

W rękę.

ORGONOWA

Czy być może!

ANIELA

To jeszcze nic.

ORGONOWA

Cóż takiego?

DYNDALSKA

Mówże prędzej.

ANIELA

Porucznik...

ORGONOWA

Cóż Porucznik?

ANIELA

Porucznik... Klęczał przed nią.

ORGONOWA, DYNDALSKA

Klęczał przed nią?

ANIELA

Klęczał przed nią... Tu... W tym miejscu.

DYNDALSKA

Co za zgroza!

ANIELA

To jeszcze nic.

ORGONOWA

Dla Boga, cóż jeszcze?

ANIELA

Porucznik...

DYNDALSKA

No, no...

ANIELA

Porucznik... Trzymał ją... W objęciu.

DYNDALSKA

Ach!

ORGONOWA

A Zosia?

ANIELA

Zosia?

ORGONOWA

Zosia, Zosia.

ANIELA

Zosia... Była... W jego objęciu.

ORGONOWA

Rzecz straszna!

DYNDALSKA

Niesłychana!

Chodzą obydwie dużym krokiem, stając przy każdym zapytaniu koło Anieli, która stoi z założonymi rękoma.

ORGONOWA

Kocha się.

ANIELA

Kocha.

DYNDALSKA

W rękę całował?

ANIELA

Całował.

ORGONOWA

Klęczał przed nią?

ANIELA

Klęczał.

DYNDALSKA

Trzymał ją w obięciu.

ANIELA

Trzymał.

ORGONOWA

Fruziu! Wołaj Zosię. Nie, czekaj... Józiu! Biegaj... Czekaj... Wołajcie prędko.

DYNDALSKA

Józiu! Porucznika, Porucznika!

ORGONOWA

Nie, nie, czekaj, biegaj, biegaj, szukaj. Biegajcie, a prędko. No, jeszcze tu?

FRUZIA

Razem.

Gdzie?

JÓZIA

Co?

ZUZIA

Kogo?

ORGONOWA

Majora, gawrony, Majora. Dziewczęta wybiegają. Rzecz straszna! Obie rzucają się zmordowane na krzesła. A ja mówiłam, ja mówiłam, że ten Porucznik niebezpieczny. Ja wiem, co to Porucznik! Ale co ja mówię, to zawsze źle... Mnie nie ma co słuchać... Mnie i gęby otworzyć nie wolno. Otóż teraz pokazało się, że ja gadać muszę. Teraz nikt mnie nie przekona. Zawsze, zawsze gadać będę.