SCENA XIV
Orgonowa, Zofia.
ORGONOWA
Proszę sobie z głowy wybić wszystkie romanse, jakieś tylko kiedykolwiek słyszała albo może przypadkiem i czytała. Dla losu, nie dla miłości idzie się za mąż. Twój wuj jest człowiek uczciwy, ma dobrą wieś, która pewnie w inne wpadnie ręce, jeśli się z tobą nie ożeni.
ZOFIA
Ależ, kochana matko, mam nadto dobre o nim mniemanie, abym mogła myśleć, że mnie zechce mimo mojej woli.
ORGONOWA
Jak to: „mimo woli”? Czyż masz waćpanna inną jak matki wolę?
ZOFIA
Wypełnić ją mogę, ale mieć tę samą trudno sercu rozkazać.
ORGONOWA
Tylko nic o sercu.
ZOFIA
Nareszcie, może on nie zechce dla siebie samego.
ORGONOWA
Zechce, jak ty zechcesz. Znam go dobrze, nieraz mi już ustąpił dlatego tylko, aby się nie sprzeczać.
ZOFIA
Dlaczegoż, kochana matko, koniecznie pragniesz tego małżeństwa?
ORGONOWA
Dla twojego szczęścia.
ZOFIA
Ale jeśli to będzie moim nieszczęściem?
ORGONOWA
Nadtoś jeszcze młoda, byś to nadal50 rozpoznać mogła. Matka za córkę stanowić powinna.
ZOFIA
Jestem jednak w stanie poznać, że jego wiek z moim wcale niestosowny.
ORGONOWA
Jak się ząbki przecierają! Kto by się spodziewał... Wiek niestosowny! Młodzik jaki, trzpiot, byłby waćpannie dogodniejszy?
ZOFIA
Ten, co by mi się podobał, byłby najdogodniejszy.
ORGONOWA
Dość tego... Więcej ani słowa... Nie pójdziesz za Majora, to wiesz, co cię czeka.
ZOFIA
Ach, kochana matko, cóż ja ci przewiniłam.
Płacze.
ORGONOWA
Słuchaj, Zosiu, ja cię kocham, szczerze twego szczęścia pragnę. Nie bądź więc dzieckiem, nie opuszczaj losu, który ci się zdarza. Mój brat jest charakteru łagodnego, ulegającego, żona z nim zrobi, co zechce. Tylko nie trzeba tracić odwagi, jeśli zrazu znajdą się trudności. Każdy mąż z początku o tym tylko myśli, aby nie dać się zawojować. Sroży się, puszy, rozkazuje, wszystko na swoim postawić musi, pan, pan samowładny, pierwszych tygodni. Ale tylko cierpliwości, tylko cierpliwości. Zmorduje go, sprzykrzy mu się ciągła walka i ciągła straż siebie samego. A żona rozumna co sobie raz ułoży, nigdy odstąpić nie powinna. I jedną zawsze drogą, krok po kroku stawiając, powoli, powoli, ale niechybnie dojdzie do celu, a tym jest: być panią w domu Z pokorą, a pana uznawać. Zostawiam cię; bądź rozsądna, bądź posłuszna matce, a dobrze wyjdziesz. Major tu zaraz będzie, staraj mu się podobać Głaszcząc ją pod brodą i pamiętaj, że na tym twoim zamęściu polega szczęście twojej matki.
Odchodzi.