SCENA XVIII

Major, Rotmistrz, Grzegorz, Rembo.

GRZEGORZ

Chodź, chodź, ja ci zaraz pokażę!

REMBO

Do ogrodu, do ogrodu!

MAJOR

A to co? Co to znaczy? Rembo, gadaj zaraz, co to znaczy?

REMBO

Kiedy pan Major każe, to powiem, jak się ma rzecz cała. Oto Grzegorz, taki jak go tu widzimy, zakochał się we Fruzi... W takim wieku... To, proszę pana Majora, trzeba być głupim.

MAJOR

No, no, cóż dalej?

REMBO

I chce się z nią żenić. Na starość żenić się... To, proszę pana Majora, trzeba być szalonym.

MAJOR

No, no, cóż dalej?

REMBO

Chciałem mu wystawić, jakiego kłopotu nabędzie. Chciałem mu powiedzieć, aby sobie przypomniał, że ile razy mąż stary, żona młoda, albo stara żona, a mąż młody, tyle razy niezgodne małżeństwo. Bo, proszę pana Majora, co młode to młode, co stare to stare; ogień pali, woda gasi. Chciałem mu powiedzieć, że jemu tak będzie, jak wszystkim dotąd było w podobnym razie. Bo on, proszę pana Majora, myśli, że dla niego inna kobieta urodziła się na żonę i że on inaczej stary jak wszyscy, co już długo żyją. Otóż zacząłem mu o tym mówić. On mnie nie chciał słuchać. Przymówiliśmy101 sobie i stąd przyszło do kłótni.

GRZEGORZ

Nie mogłem ścierpieć, jak mi powiedział, że mnie koledzy palcem wytykać będą, jak moja żona, jak... To jest... Jak...

MAJOR

Rozumiem.

GRZEGORZ

A ja wiem, żem w równym wiekiem z panem Majorem. I kiedy...

MAJOR

Ciszej! Zgoda!

ROTMISTRZ

Dlaczegoż gwałtem mu radzisz, kiedy on nie chce twojej rady?

REMBO

Bo mi go żal, panie Rotmistrzu; na honor, żal mi go. I wiem, że sam będzie żałował, wkrótce będzie żałował. Bo kto miał rozum do tego wieku, na długo stracić go nie może. Dotychczas był dobry żołnierz, rozsądny człowiek, każdy go lubił, szanował, a teraz takie głupstwo chce zrobić, taką śmieszność na siwą głowę ściągnąć. Mnie to przykro; raz, że mój przyjaciel, a potem102, co mam stać w szeregu obok jelenia!

MAJOR

Ciszej! Zgoda!

REMBO

Niech mu pan Major także powie z łaski swojej, że kto za młodu się nie ożenił, niech się na starość nie żeni. A jeśli się żeni, to niech sobie każe głowę ogolić...

MAJOR

Precz! Dość tego! Zgoda! Marsz!