V
Cesarz Antoniusz zapytał kiedyś rabiego Jehudę ha-Nasi:
— Jak myślisz? Czy wolno co chwilę zwracać się z prośbą do Boga?
— Myślę, że nie.
— Dlaczego?
— Żeby nie zachowywać się wobec Boga zbyt familiarnie.
Odpowiedź rabiego Jehudy nie spodobała się cesarzowi. Widząc to, rabi Jehuda, zastanowił się, jak dalej postępować. Następnego dnia, z samego rana, przyszedł do cesarza i pozdrowił go słowami: „Pokój tobie, cesarzu!” To rzekłszy, wyszedł, żeby po chwili wrócić i wyrzec słowa powitania „Pokój tobie, imperatorze!” Zaraz też wyszedł z pokoju cesarza i po chwili znowu wszedł i zawołał: „Pokój tobie, królu!”.
Obruszył się cesarz i gniewnym głosem zawołał:
— Co to ma znaczyć? Wygląda mi na to, że chcesz obrazić mój majestat.
— Wsłuchaj się w to, co mówisz. Jeśli ty, król, ale śmiertelny człowiek, czujesz się obrażony, kiedy za często cię pozdrawiają, to jak ma się czuć Król królów?
„Niech wszystko, co żyje chwali Boga” — powiada król Dawid w Psalmach. — Niechaj człowiek każdym swoim oddechem chwali Pana”.