190.
„Człowiek dobry” jako tyran. Ludzkość powtarzała zawsze ten sam błąd: mianowicie — środki do życia czyniła miernikami życia; zamiast znaleźć miernik w najwyższym podniesieniu życia samego, w problemacie wzrostu i wyczerpania — używała ona do wykluczenia wszystkich innych form życia, jednym słowem do krytyki, środków służących do pewnego tylko rodzaju życia. Tzn., że w końcu człowiek lubi środki gwoli im samym i zapomina, że są one środkami: tak że teraz występują one w jego świadomości jako cele, jako mierniki zamiarów.... znaczy to, że pewien gatunek człowieka traktuje warunki swej egzystencji, jako warunki, które powinny być nałożone prawnie, jako „prawda”, „dobro”, „doskonałość”: pewien gatunek człowieka tyranizuje... Jest to forma wiary, instynktu, że jakiś rodzaj człowieka nie pojmuje warunkowości swego rodzaju, swej relatywności w porównaniu z innymi. Przynajmniej zdaje się, że człowiek (lub naród, lub rasa) jest bliskim końca, gdy staje się toleranckim102, gdy przyznaje równe prawa i nie myśli już o tym, żeby być panem.