272.
Oczyszczenie rasy. — O ile się zdaje, nie ma zgoła ras czystych; są jeno takie, które stały się czyste, a i te należą do wielkich rzadkości. Najczęściej zdarzają się rasy pokrzyżowane, u których obok dysharmonii kształtów cielesnych (na przykład, że oczy i usta nie licują wzajem) musi też przejawiać się zawsze dysharmonia nawyknień, jako też pojmowań wartości (Livingstone zasłyszał od kogoś: „Bóg stworzył ludzi białych i czarnych, diabeł zaś mieszańców”). Pokrzyżowane rasy są też zarazem pokrzyżowanymi kulturami, pokrzyżowanymi moralnościami: bywają zazwyczaj dziksze, okrutniejsze, niespokojniejsze. Czystość jest ostatecznym wynikiem niezliczonych przystosowań, wessań i wydzieleń, zaś postęp ku czystości objawia się w tym, że nurtująca w rasie jakiejś siła ogranicza się coraz bardziej do poszczególnych wybranych funkcji, gdy poprzednio rozpraszała się na przemnogie i niejednokrotnie wprost sprzeczne czynności: tego rodzaju graniczenie ma też zawsze pozór niejakiego zubożenia tudzież wymaga przezornej i subtelnej oceny, wszakże ów proces oczyszczenia dobiegnie wreszcie pomyślnie do końca, przechodzi na własność całkowitego ustroju wszystek zasób sił, zużywanych pierwej na walkę dysharmonijnych właściwości: dlatego rasy, które doszły do stanu czystości, zyskują też zawsze na sile i krasie. — Grecy przedstawiają nam wzór rasy i kultury, która doszła do stanu czystości: i prawdopodobnie da się kiedyś osiągnąć czysta europejska rasa i kultura.