SCENA DRUGA

Z domu wychodzi Brygita, a za nią Ottegeba. Brygita, poważna, nie bardzo po chłopsku wyglądająca matrona, Ottegeba zaś — to blade, bezkrwiste dziecko, prawie dziewica o wielkich, ciemnych oczach, popielatych włosach z czerwono- i żółto-złotymi połyskami. Matka i córka niosą bieliznę stołową i naczynia.

Brygita

Gdzież ja mam nakryć dla jego miłości?

Gotfrydzie!... Słuchaj!...

Gotfryd

Budząc się z zadumy.

Co? Czyś mnie wołała?

Brygita

Juści9, wołałam: piwo już zagrzane,

ryba gotowa, śmietana ubita...

Gdzieżby to nakryć dla jego miłości?...

Gotfryd

Wskazując na stół kamienny.

O — tu jest miejsce od pradawnych czasów...

Prawda, dziecino? — Tu rad on siadywał?...

Ottegeba

Tak, ojcze... warto może trochę miodu...

Miałeś natopić...

Gotfryd

Zdziwiony.

Któż ci to we włosy

wplótł tę wstążeczkę?...

Ottegeba

Wstążeczkę?

Gotfryd

Tak, dziecko —

tę — ot! — Czerwoną wstążeczkę...

Ottegeba

Zarumieniona, zmieszana.

Gdzie, ojcze!?

Gotfryd

Niecierpliwie.

W włosach...!...?

Ottegeba

Milczy.

Brygita

A widzisz! Czym ci nie mówiła,

że się na ciebie zgniewa, gdy to ujrzy!?

Ottegeba

Blednie, walczy z płaczem, zrywa wstążeczkę z włosów, rzuca ją na ziemię i ucieka.