SCENA PIĄTA
Henryk
Wszedł prędko i znienacka, zaniedbany, opuszczony, blady.
Hartmann
Który był przedtem usiadł, zrywa się na nogi, przerażony wyglądem Henryka.
Łaskawy, najmilejszy panie!
Henryk
Czyni mimowolnie ruch powstrzymujący, przy tym ściąga twarz, jak gdyby głośne zachowanie się Hartmanna sprawiało mu ból fizyczny. Potem mówi z wymuszonym chłodem.
Jesteś?
Hartmann
Tak, panie!
Henryk
Nie wiedziałem tego...
Hartmann
Źle ukrywając głębokie wzruszenie.
Jak wam się wiedzie, najmilejszy panie?
Henryk
Krótko.
Dank127 ci!
do Gotfryda
Gotfrydzie! Gdzie jest Ottegeba?
Gotfryd
Pójdę poszukać.
Henryk
Owszem, idź poszukać.
Gotfryd wychodzi.