6 marca

Niewytłumaczony jakiś strach wciska mi się w duszę. Nie wiem dlaczego, ale czuję się w przededniu jakiegoś nieszczęścia. Co się ma stać, nie pojmuję, ale coś się stanie.

Może to noc i samotność tak mnie ponuro nastraja — nie wiem, może — ale boję się czegoś strasznie.

Cały dzień dzisiejszy zeszedł nad wyraz smutnie, prawie grobowo. Nawet zwykłą wesołość Zosi przytłumił Stach swą tragiczną miną. Boże mój, co mu jest? Nigdy go takim nie widziałem.

Jakieś nieokreślone podejrzenia czepiają mi się uporczywie.

Już boję się pytać nawet...