Do Jadwigi

Wróć mi serce, Jadwigo, wróć mi, prze Boga,

A nie bądź przeciwko mnie tak barzo sroga,

Bo po prawdzie z samego serca krom ciała

Nie baczę, żebyś jaki pożytek miała;

A ja trudno mam być żyw, jesliże muszę

Stracić lepszą część siebie, a owszem, duszę.

Przeto uczyń tak dobrze: albo wróć moje,

Albo mi na to miejsce daj serce swoje!

Do Jana

Janie, mój drużba,

Jeslić się służba

Dobrze nie płaci,

Nie jużci traci

Cnota swe myto;

Ale sowito19 Bóg zwykł nagradzać

Temu, kto zdradzać

Nie zwykł nikogo.

Przeto choć srogo

Szczęście się z tobą

Obchodzi, sobą

Nic nie trwóż, ale

Trwaj rowien20 skale,

Której nie mogą

Nawiętszą trwogą

Poruszyć wały21,

Kiedy powstały

Na morzu wielkim.

Także we wszelkim

Nieszczęściu i ty

Bądź niepożyty,

A trwaj statecznie,

Bo nie już wiecznie

Fortuna służy,

Komu podruży22,

Ani porzuci,

Kogo zasmuci.

Do Jędrzeja23

A cóż radzisz, Jędrzeju? (Wszak mogę w twe uszy

Beśpiecznie wszytko włożyć, co mi serce kruszy.)

I sam już baczyć możesz, że moje posługi

U tej paniej nieważne, które zna czas długi

I stateczne, i wierne; a kiedy by chciała

Prawdę mówić, rychlej z nich cześć niż lekkość miała.

Jakiem ja dary dawał? Jakiem rymy składał24?

A dziś mię wstyd: bom więcej, niż było, przykładał.

Równałem często jej płeć ku rumianej zarzy,

A ona kramną barwę25 nosiła na twarzy.

Chwaliłem jej niegodne chwały obyczaje,

Więc mi też mą nieprawdę fałszem dziś oddaje.

Przeto póki gniew świeży w mym sercu panuje,

Póki człowiek swą krzywdę i wzgardzenie czuje,

Ratuj mię, jako możesz, a wyrwi z niewoli!

Nie wiesz, jako niewdzięczna miłość w sercu boli.

Do Jędrzeja26

Który mój nieprzyjaciel i człowiek tak srogi

Trzymał cię po te czasy, Jędrzeju mój drogi,

Kiedym cię ja nabarziej, smutny, potrzebował,

Abyś mię był w mym ciężkim frasunku ratował?

Serce mi bowiem żarły troski nieuspione,

Jakie nie leda komu mogą być zwierzone.

By mi cię wżdy na koniec odesłał był cało,

Nie tak by mię nieszczęście moje frasowało;

Ale cię na żal więtszy tak do mnie wyprawił,

Że i serce, i duszę przy sobie zostawił.

Co nie wiem, jeśli czujesz: ale to czuć próżno,

Kiedy serce i dusza od człowieka różno.

Com się tedy nadziewał pociechy od ciebie,

To cię sam cieszyć muszę zapomniawszy siebie,

A lekarstwa inszego nie wiem tej chorobie,

Jeno gdzieś zgubę stracił, tam jedź po nię sobie.

A tego się wystrzegaj, byś chcąc serca dostać

Nie musiał tam na koniec i sam potym zostać.