III. Miłosna
Krakus pokonał strasznego smoka — powstał Kraków.
Wars i Sawa zbudowali małą chatkę rybacką nad brzegiem rzeki — dziś wznosi się wielkie miasto, Warszawa.
Uśmiecha się pobłażliwie uczony historyk...
Kto w Wilhelmówce pierwszy na górce pod dziką gruszą osiadł i dał początek Miłośnie?
Odpowiadam szczerze: nie wiem. Trzy bowiem, szałasy walczyły o honor pierwszeństwa; dwa z nich zginęły bez śladu, jeden tylko pozostał, a i ten dwukrotnie był przebudowany i dwa razy zmienił właściciela.
Pamiętacie przedhistoryczne czasy górki pod gruszą, gdzie odbywały się dzikie boje, gdzie robiono nietrwałe domki z piasku i mosty zwodzone? Otóż, jak głosi podanie, pierwsi: Kowalczyk, Chruścicki i Maliszewski, obok domku z piasku zbudowali coś w rodzaju stałego szałasu; jednakże napady ciągłe rychło ich zniechęciły, oddali szałas Lokajskiemu, którego opanowała gorączka złota i szałas wraz z gruntem sprzedał za cztery grosze chłopcu nieznanego nazwiska. Skąd chłopiec miał cztery grosze, kiedy pieniądze schowane są u panów? Podobno znalazł je w lesie. Jakie były dalsze losy szałasu? Nawet ślad jego zaginął, a wszystko okryte jest mgłą tajemnicy.
Inne podanie głosi, że Ulrich z Olsiewiczem, Cyganem i Kumą zaczęli budować pierwszy na górce szałas, potem przyłączyli się bracia Bednarscy, wnet się pokłócili i wycofali podarowane gałęzie; Cygan też zabrał jedną ważną gałąź na ster swojego okrętu; Kumę zaś dlatego nazywali kumą, że przyjaźń jego była niestała i jak kumoszka to tu, to tam zaprzyjaźnił się i zaraz pogniewał. Resztę gałęzi po nieszczęśliwym szałasie odziedziczył Zieliński. Jeśli więc upadek szałasu Kowalczyka spowodowały: brak wytrwałości i żądza złota, to szałas Ulricha zginął z powodu wewnętrznych niesnasek.
Trzecia pogłoska ma najwięcej cech prawdopodobieństwa, bo potwierdza ją piśmienny dokument: pamiętnik Troszkiewicza.
Kiedy po domkach z piasku pozostało na górce pustkowie, tylko widniały resztki fortecznych wałów i doły, skąd czerpano wilgotny piasek na budowę domków — zaraz po odkryciu szałasu Siedlickiego i Dawidczyńskiego w głębi lasu — zjawił się na pustej górce Troszkiewicz i zaczął budować szałas, który pierwszego dnia mu się nie udał, bo ani wprawy, ani gałęzi dość nie miał, a następnego już się udał.
Troszkiewiczowi pomagał Łęgowski, a podobno i Ulrich, podobno i Karaśkiewicz; Ulrich szybko się odłączył i wstąpił do niefortunnej, jak wiadomo, spółki z Cyganem i Kumą. Potem Troszkiewicz przeniósł się na Łysą Górę do szałasu Bartyzka jako prezes Drugiego Towarzystwa Przyjaciół Czytania; Karaśkiewicza spotykamy później u Pilawskiego na Łysej Górze, a ten129, kto mimo wielu nieszczęść wierny pozostał i nazwany być może pierwszym stałym mieszkańcem Miłosny — jest bezsprzecznie Łęgowski.