SCENA IV

Poprzedzający, Szambelanicowa, Gabrjela ubrane jak na miasto, Pola ubranie do pokoju, otulona szalem, Michałek z pakietami i pudełkiem; p. c. Łechcińska i Zuzia.

SZAMBELANICOWA

we drzwiach, całując się z Polą

Zkądżeś ty się tu wzięła?

POLA

Zobaczyłam przez okno jakieście panie wysiadały z karety, i tak mi było pilno przywitać się, że wyszłam umyślnie na korytarz.

Wchodzą na scenę.

SZAMBELANICOWA

Moja droga, jak się cieszę, że cię widzę... dawno przyjechaliście?

POLA

Może przed godziną...

Całuje się kilka razy z Gabrjelą.

SZAMBELANIC

Witamy z podróży... jużeśmy prawie zwątpili o państwu.

POLA

Przyrzekłam Gabrjeli że będę, i chyba tylko stan zdrowia zatrzymałby mnie w domu.

SZAMBELANIC

O to też obawialiśmy się.. Gdzież papka?

Z lewej strony wchodzi Łechcińska z Zuzią, która zdejmuje salopy, odbiera kapelusze i odnosi na lewo; Łechcińska odbiera od Michałka paczki i pudełko do którego zagląda; Michałek wychodzi.

POLA

Jest właśnie u siebie.

SZAMBELANIC

Który numer?

POLA

Dziesiąty.

SZAMBELANIC

Czy sam?

POLA

W tej chwili jest u nas pan Maurycy.

SZAMBELANIC

żartobliwie

Jak on się to prędko dowiedział o państwu.

POLA

zakłopotana

Przypadkiem... przechodząc.

SZAMBELANIC

n. s.

Muszę się i ze starym zobaczyć... do Kotwicza pójdźno ze mną...

Wychodzą na prawo.

GABRJELA

do Poli, apatycznym głosem

Zdejmże szal, rozgość się... tyle mamy z sobą do mówienia.

POLA

żegnając się z szambelanicową, potem z Gabrjelą

Później, teraz nie mam czasu, posłałam po pannę z magazynu dla przymierzenia sukni. Obstalowana przez pocztę, to może będzie trzeba co poprawić.

SZAMBELANICOWA

Istotnie, dziś u nas czysty jarmark, więc do widzenia. Ale! jakąż będziesz miała suknię?

POLA

Jasno niebieską pou-de-soir.

SZAMBELANICOWA

Ah! to powinno ci być w niej prześlicznie, nieprawdaż Łechcińska? żywo tylko nie każże garnirować koronką.

POLA

Zostawiam to modniarce: już to co do tych subtelniejszych tajemnic strojów, to przyznam się...

SZAMBELANICOWA

Ale bo widzisz, panience nie wypada, to stosowne tylko dla mężatek.. Gabrjela jako panna młoda, to co innego.

POLA

która od niejakiego czasu uważała Gabrjelę, n. s.

Jaka ona zamyślona.

ŁECHCIŃSKA

która otworzyła pudełko i wydobyła stroik na głowę, przyglądając mu się

Pieścidełko, jak matkę kocham.

SZAMBELANICOWA

No, schowaj, schowaj.. do Poli To na pierwsze wizyty... p. c. no, do widzenia, moje życie, jak się załatwisz z modniarką, przyjdź do nas.

Odchodzi na lewo z Łechcińską.